Dzisiaj, 19 listopada, w Poznaniu mają odbyć się dwie demonstracje.
O 13.30 z placu Mickiewicza ma wyruszyć Marsz Równości (coroczny Marsz jest podsumowaniem Dni Równości i Tolerancji. Jego uczestnicy protestują przeciwko dyskryminacji ze względu na płeć, kolor skóry, orientację seksualną i niepełnosprawność).
Wcześniej, o 13:00, na ul. Wieniawskiego rozpocząć się ma, zapowiadany jako
pikieta "w obronie wartości tradycyjnej rodziny", protest przeciwników marszu. Ma mieć charakter stacjonarny i zakończyć sie o godz. 13.30, czyli w chwili rozpoczęcia Marszu Równości.
Z wnioskiem o wydanie pozwolenia na przeprowadzenie pikiety wystąpił Adam Gawroński jako osoba prywatna, a nie przedstawiciel jakiejkolwiek organizacji.
Katarzyna Wilk, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich w Urzędzie Miasta informuje:
- We wniosku zgłoszono, że pikieta będzie odbywać się przeciwko legalizacji związków partnerskich, małżeństw homoseksualnych i promowaniu homoseksualizmu w miejscach publicznych. Organizator przewiduje, że w demonstracji weźmie udział 300 osób.
Przed rokiem przeciwnicy marszu, w większości szalikowcy Lecha, ograniczyli się do skandowania: "Jak złapiemy, połamiemy" oraz "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę".
Wczoraj Komendant Wojewódzki Policji, Krzysztof Jarosz, zwrócił się do prezydenta Poznania z wnioskiem o wydanie zakazu pikiety, przewidując, że może ona doprowadzić do fizycznej konfrontacji między uczestnikami tych zgromadzeń, a w konsekwencji sprowadzić zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi albo mienia w znacznych rozmiarach. Policję zaniepokoiły wpisy na forach internetowych, monitorowanych od kilku dni przez policjantów: "Jeśli wystawimy taką ekipę jak w Warszawie, to zmieciemy lewarów z powierzchni ziemi. Gimnazjaliści z antify będą musieli się schować całkiem do kanałów." "Lewary" to sympatycy lewicy, która popiera ideę Marszu Równości, zaś Antifa to organizacja antyfaszystów, którzy blokowali ONR-owski Marsz Niepodległości.
Inny wpis: "Rozwalimy Poznań, pomścimy Warszawę".
Urzędnicy uznali jednak, że taki wniosek jest nie tylko niezgodny z prawem, ale także nie zawiera żadnego mocnego uzasadnienia delegalizacji manifestacji. W związku z tym odbędzie się ona zgodnie z planem.
W 2005 r. prezydent Ryszard Grobelny zakazał Marszu Równości, powołując się na sytuację sprzed roku i spodziewane zagrożenie bezpieczeństwa uczestników i mieszkańców Poznania. Sąd uznał później, że złamał prawo. Właśnie na ten wyrok powołują się teraz poznańscy urzędnicy.
- Nie możemy ograniczać konstytucyjnej swobody wypowiedzi - mówi dyrektor Katarzyna Wilk.
Źródła:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10671729,Policja__Zabronic_pikiety_ONR__Miasto__Nie.html
poznan.naszemiasto.pl/artykul/1165845,w-sobote-marsz-rownosci-i-pikieta-onr-bedzie-zadyma,id,t.html
UWAGA!!!
Wszystkie niemerytoryczne wypowiedzi będą usuwane a autorzy wypowiedzi chamskich - banowani.


Komentarze
Pokaż komentarze (80)