StefanB. StefanB.
91
BLOG

Egzotyka, brud i smród

StefanB. StefanB. Społeczeństwo Obserwuj notkę 3

Przespałem się po wczorajszej wycieczce do egzotycznego ZOO na Al. Szucha. Co ciekawe jeszcze z 200 ma przed tymże Egzotarium nic nie było słychać oprócz widoku pojazdów policji. Na miejscu można wtopić się w grupkę krążących w kółko okazów płci żeńskiej i męskiej ale pierwsze zbliżenie i zapach- a raczej smród - idący od strony tych ludzi skutecznie mnie odrzucił na przeciwległy chodnik. Ale nie powiem , podziwiać było co. Starsza kobieta - szacunkowo starsza ode mnie - około 80 lat, skromnie ubrana, trochę zaniedbana z drągiem na którym powiewa Polska Biało-Czerwona chodziła w kółko blisko centrum zbiegowiska wyczekując być może na rozdawane jakiś czas później kanapki. Czyżby owe kanapki były wynagrodzeniem za wystawianie się na widok publiczny - nie poważnie odbierany. Inna sytuacja - pan raczej starszy - nie można ocenić z powodu zarostu - chyba nie ogolony od kilkunastu dni taki smętny przebierał nogami w miejscu. Nic dziwnego, na dworze lato już minęło i chłód daje się we znaki ale nic to, oni stoją, chodzą dopingowani przez inną grupę - kastę- ludzi czysto ubranych, w namiotach i pawilonach urzędujących od czasu do czasu zagrzewających tą biedniejszą część " protestujących". Dokładnie tam widać z jednej strony ludzi zainteresowanych tym protestem i jego podtrzymywaniem a z drugiej strony zdezorientowanych starszych obywateli wykorzystywanych do eskalacji tego " protestu". I tak przeglądając ten ludzki "zwierzyniec" ZOO zastanawiałem się tylko gdzie się schował ten tzw. Godzilla, jego pan bokser i kibol gdański oraz szczeciński Trocki vel Bogucki czy tak jakoś

W sumie wystarczyło mi około ,20/25inut by ocenić i zobaczyć to zbiegowisko ludzi nieudanych życiowo. Następnym krokiem było zwiedzenie huty Arcelor Mittal gdzie w latach 90 XXw. byłem delegowany z mej niemieckiej firmy modernizującej urządzenia przed prywatyzacją. Krótki spacer po centrum - od mych pobytów Warszawa rozrosła się w górę jak mało które miasto byłego bloku sowieckiego. To wielki plus dla tego miasta. Jeszcze tylko obiad na Marszałkowskiej, przejazd przez Żerań z ciekawości co po byłym FSO i powolny, dostojny powrót do domu z dwoma przerwami na kawkę.

W tym miejscu muszę powtórzyć podziękowania dla syna za zorganizowanie mi ciekawej i wspomnieniowej wycieczki do Warszawy.

StefanB.
O mnie StefanB.

Pies na złodziei i oszustów

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo