Dzisiejsza tragedia doskonale ilustruje „dziadowskość” naszego państwa. Mamy dwa przestarzałe samoloty rządowe, jeden był w remoncie, więc w drugim upchnięto tylu VIPów ilu się dało. Przy okazji dopełniając dowódcami sił zbrojnych. Trzeba kryminalnej niekompetencji i zupełnego braku wyobraźni, by sadzać dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych razem z ich zwierzchnikiem w 20 letnim samolocie z minionej epoki. Czy ktoś normalny zgodziłby się, by byle wojewoda jeździł 20 letnim, nieustannie psującym się samochodem służbowych? A prezydenta, premiera i innych oficjeli wpycha się do samolotu, który mógłby co najwyżej obsługiwać połączenia lotnicze z Ułan Bator.
Ilekroć planowano zakup nowych samolotów odzywał się medialny klangor „nie stać nas na luksusy, jest tyle innych potrzeb”. Straszna musi być dla Jarosława Kaczyńskiego myśl, że gdyby w czasie gdy był premierem przeforsował zakup samolotów jego brat prawdopodobnie by żył.
Nie posądzam też płk Putina o aż taką wyobraźnię, by przewidzieć, że zorganizowanie w Katyniu szopki ku czci ofiar Stalina (z udziałem marionetkowego premiera Kraju Priwislańskiego), zmusi Prezydenta Kaczyńskiego do organizowania własnych obchodów, na których nieobecni będą czołowi przedstawiciele partii rządzącej oraz, że dojdzie do wypadku lotniczego.
Jest jednak poza sporem, że z punktu widzenia płk Putina 10 kwietnia AD 2010 to był dobry dzień. Zniknął polityk usiłujący prowadzić politykę nie akceptującą pojęcia „bliskiej zagranicy”, „strefy wpływów”, co więcej partia polityczna, która stanowiła zaplecze prezydenta i której ponowne dojście do władzy byłoby dla Rosjan niewygodne, ma szansę pogrążyć się w wyniszczającej walce o to, kto ma kandydować na urząd prezydenta.Widać, też, że Rosjanie przeszli do ofensywy oskarżając polskich pilotów o brawurę, nie słuchanie poleceń rosyjskiej kontroli lotów itp.
RAZ pisze, że Polska to bogaty – biedny kraj. Bogaty gdy trzeba znaleźć pieniądze do zmarnowania, przejedzenia czy po prostu rozkradzenia. Biedny gdy potrzeba pieniędzy na to co niezbędne. Na górników pieniądze są, na drogi nie ma. Dla Rychów, Zbychów pieniądze są, na wojsko nie ma. Na samoloty też nie było. Wkrótce Polski też może nie być, nie obronią jej związkowcy palący opony, nie obronią politykierzy umawiający się na biznesowe spotkania na cmentarzu. Czy zadowolona z siebie większość, dla której liczy się, żeby o nas dobrze mówili za granicą, żeby politycy byli szczupli i uśmiechnięci i żeby można było grillować w spokoju w ogóle zauważy, że Polski już nie ma?
97
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze