Fredd Fredd
470
BLOG

Polska ma przyjaciół, nie ma interesów

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 3

Wiston Churchill powiedział, że Wielka Brytania nie ma przyjaciół, czy wrogów, ale ma interesy. Dla niezorientowanych przypominam, że Churchill to był taki mały, gruby śmieszny człowieczek z zamiłowaniem do whisky. Ogólny obciach. Ponieważ współczesna Polska żadną miarą obciachowa być nie może, my nie mamy żadnych interesów, mamy za to przyjaciół, starych i nowych. Prezydent Kaczyński też był obciachowy, przede wszystkim dlatego, że zamiast szczerzyć zęby na wspólnej fotografii potrafił twardo walczyć o interes Polski (niestety nie zawsze skutecznie, zazwyczaj samotnie). Walka o Polskie interesy to obciach, lepsza polityka miłości („brzydka panna na wydaniu”)

O tym jak bardzo się cieszy z nowo odkrytej przyjaźni pałkownika Putina napisał, już Galba. Nie będę powtarzał jego argumentów, dodam tylko, że ja również się cieszę z przyjaźni Władimira Władymirowicza i oby trwała ona tak długo jak umowa na tranzyt rosyjskiego gazu - do 2045 r. co najmniej.  
 

Skoro już o interesach mowa, Władimir Władymirowicz dla swojego kraju ubił interes znakomity. Tranzyt gazu w warunkach monopolistycznych i do tego za 1/3 stawki płaconej Ukrainie. W promocji dostał jest nasze uzależnienie od dostaw gazu Rosyjskiego, ale tylko do 2035 r. Co miał zatem żałować depeszy kondolencyjnej? Tak oto, za naszą ciężko zarobione pieniądze kupiliśmy sobie przyjaźń płk KGB. Zapłacimy wszyscy, droższym gazem, mniejszą konkurencyjnością naszego przemysłu, wyższymi podatkami. Ale co tam, Polska to bogaty kraj…na autostrady nie ma, na wojsko nie ma, na porządny samolot dla VIPów nie było, a na drogi gaz pieniądze się znajdą.

Dobrze poszło nam bratanie się z politykami rosyjskimi, który odtąd nas kochają, to po prostu nie wypada, by w polsko – niemieckich stosunkach miała pozostać nie zaleczona rana. Trzeba skończyć z krzywdą jaka wyrządzono Erice Steibach. Bezsensowny sprzeciw Polski nie pozwolił jej zasiąść w Radzie Fundacji. Furda tam, że zamiast jej zasiedli jej najbliżsi współpracownicy, a dla kanclerz Merkel Erica Steibach jest złym policjantem potrzebnym do odgrywania roli dobrego. W chwili tak podniosłej trzeba zasypać ostanie podziały w stosunkach z Niemcami.  

Nie zapominajmy o przyjaciołach starych, zza Wielkiej Wody. Jeden z byłych ambasadorów USA w Polsce stwierdził w którymś z wywiadów, że w Waszyngtonie wszyscy wiedzą, że Polacy przywiązują wielką wagę do werbalnych deklaracji poparcia i pochwał. Skoro tak, to każdy odwiedzający Polskę urzędnik amerykański chwali i popiera na potęgę. Jak stwierdził, ów ambasador: „wszyscy poza wami wiedzą, że to tylko dyplomatyczny teatr”. Pół biedy, gdyby na mizdrzeniu się do sojuszników się kończyło, takie poklepanie po plecach i powiedzenie czegoś miłego powoduje, że przestajemy twardo negocjować. Zapominamy o interesach.  

Podobnie z „polityką historyczną”. Lech Kaczyński usiłował ją prowadzić, największy sukces to Muzeum Powstania Warszawskiego. Przedstawiono to jako kolejne jątrzenie w stosunkach międzynarodowych. Zamiast tego mieliśmy wybierać przyszłość. My wybierzmy przyszłość w postaci gazociągu Północnego, a nasi starzy przyjaciele zbudują muzeum dokumentujące cierpienia „wypędzonych”, zaś nasi nowi przyjaciele w Katyniu będą urządzać uroczystości ku czci Rosjan - ofiar Stalina.  

Więc interesów od dawna nie mamy, zabrakło jednego z ostatnich polityków gotowych walczyć o nawet najskromniej pojęte polskie interesy. Partia zagranicy triumfuje. Lech Kaczyński walczył z wiatrakami, nie mógł wygrać. Polska skończyła się w 1939 r., jej elita odeszła razem z nią.  






http://michta.salon24.pl/169885,nasz-nowy-przyjaciel
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7644343,Gazowa_umowa_Polski_i_Rosji_niezgodna_z_prawem_UE_.html


 

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka