Europoseł hrabina Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein postanowiła uczcić pamięć tragicznie zmarłego Prezydenta organizując pod oknem kard. Dziwisz demonstrację przeciw chowaniu Lecha Kaczyńskiego na Wawelu.
W gruncie rzeczy można by machnąć ręką na te wygłupy, gdyby nie fakt, że jest to część większej kampanii. Pisałem w notce „Zaczęło się”, że w Moskwie zagrała trąbka do polowania z nagonką. Sygnał usłyszały wszystkie harty w Polsce. Nie tylko te z hrabiowskimi tytułami, ale i pseudonimami jak dajmy na to „Stokrotka” (pisze o tym Krzysztof Leski). Odezwał się były członek PZPR, niedoszły prezes IPN (już witał się z gąską, gdy jakieś „młode gnoje” wyciągnęły mu ten wstydliwy epizod) Andrzej Chwalba:
„Nie bardzo wiem, kto negocjował tę decyzję. Czy została podjęta w porozumieniu z nuncjuszem papieskim w Polsce - w pewnym stopniu powinna być uzgodniona z Watykanem. (...) Doradzałbym zatrzymanie się i pochylenie nad tą decyzją.”
Linia ostrzału została oznaczona najpełniej przez Jana Hartmana w dzisiejszym „Organie”:
„Jest coś bombastycznego w kreowaniu Lecha Kaczyńskiego na męża opatrznościowego i ojca narodu. Obawiam się tylko, żeby jego brat - któremu bardzo współczuję w tej sytuacji - nie dal się uwieść pokusie tworzenia z Lecha Kaczyńskiego jakiegoś symbolu narodowego współczesnego patriotyzmu. Być może była to jego decyzja o pochowaniu na Wawelu. Bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby córka państwa Kaczyńskich miała takie życzenie.”
Ja jakoś nie wyobrażam sobie, by Jan Hartman znał osobiście córkę Lecha Kaczyńskiego, tym bardziej znał jej pogląd na sprawę, a i kard. Dziwisz nigdy dotąd Jarosławowi Kaczyńskiemu się nie wysługiwał (w kwestii lustracji dzieliło ich wiele). Tak jak zawsze wzruszała mnie ta, rzekoma, troska o PiS w ustach jego najzacieklejszych wrogów, tak teraz wzrusza mnie, że najzacieklejsi wrogowie zmarłego Prezydenta mianowali się społecznymi kustoszami jego pamięci.
Na razie media „wstrzeliwują się”, ale podtrzymuję swoją wcześniejszą prognozę: z chwilą zakończenia żałoby zobaczy medialne obrzucanie błotem Jarosława Kaczyńskiego na skalę wprost niewyobrażalną, a dotychczasowe występy Palikota jawić się nam jako zupełnie nieszkodliwe. Możemy być pewni, że cała machina propagandowa III RP zostanie zaprzężona do tego, by uniemożliwić ponowny wybór „Kaczora” na prezydenta.
http://krzysztofleski.salon24.pl/170559,kowal-wielki
http://wyborcza.pl/1,105766,7767881,Bp_Pieronek__O_pochowku_na_Wawelu_powinien_zdecydowac.html



Komentarze
Pokaż komentarze (7)