Fredd Fredd
97
BLOG

Wujkowie dobra rada

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 1

Żadna partia i żaden polityk nie ma wśród przeciwników politycznych i niechętnych im mediów tylu „wujków dobra rada” co PiS i Jarosław Kaczyński. Martwią się różne Wołki, Wałki, Stokrotki, Nałęcze, Niesioły, Lisy i płaz pomniejszy co to będzie. Nawet salonowa Wanda Wasilewska rwie szaty i włosy z głowy bojąc się, że Jarosława Kaczyńskiego czeka „miażdżąca porażka” i „śmierć polityczna”. 

Może boją się, że gdy braknie znienawidzonego „Kaczora” nie będzie o czym pisać i publika dostrzeże ich miałkość intelektualną. Choć z drugiej strony potrzeba by Himalajów naiwności, by wierzyć, że, dajmy na to, taki Tomasz Wołek jest zapraszany do telewizorni z powodu przymiotów intelektu. Było zapotrzebowanie na bluzki pod adresem „Kaczorów”, był popyt była i podaż. Wystarczyło podetknąć mikrofon komu trzeba, a bluzgnął, że aż miło. Różne „targety” potrzebują różnych bluzgów, niektórym potrzeba było takich z głębi serca robotnika co sam komunę obalił, mówi taki, że Prezydent to był „łajniak”, ale za to „łajniakowi” po śmierci przebaczył. Ten „łajniak” to się nawet rymuje z „tajniak”, widać jak kto raz w konfidencję wejdzie to ślad całe życie nosi . Gdy już o tajniakach mowa, to profesor od muchówek potrafi bluzgać, że aż miło. Dla bardziej wymagających było „Szkło Kontaktowe” tam można było posłuchać o „borubarze”

Tak wiec całe to ujadające stado burków martwi się teraz jak nigdy przedtem, że Jarosław Kaczyński, który już trzeci rok PiS i siebie na stracenie wiedzie, w końcu swój cel osiągnie. I co wtedy z nimi będzie. Mówią, że Jarosław taki cwany, a tu proszę trzech lat mu mało, by własną partię rozbić, wszystkich członków skłócić i do odejścia zmusić. Wziąłby przykład z redaktora Wołka, który swoją gazetę już trzy razy zdążył zbankrutować, ostatnim razem w niecałe pół roku. 

Martwią się mędrcy i autorytety, pochylają się z troską gadające głowy, nikt tedy nie ma czasu zapytać o strzały co ich na miejscu katastrofy nie było. Tylko skończony oszołom słyszałby strzały na jakimś amatorskim filmie z miejsca katastrofy, bo strzałów nie było. Choć, dzisiejsza „narracja” jest taka, że strzały były, ale to Borowikom amunicja strzelała jak popcorn. Samolot też spadł albo trochę wcześniej, albo trochę później, czarne skrzynki też niby są, ale u Rosjan. Wszystko to furda i szysz, ważniejsze, że znów Jarosław Kaczyński siebie i PiS na stracenie wiedzie. 



PS. Ciekawe komu powinna przypaść zasługa cudu, w postaci uleczenia Jaruzela, co to kolejny rok z rzędu do sądu i prokuratora wybrać się nie mógł, bo słabowity i chory. A tu proszę, zdrowy nagle. Cud jakowyś się stał.

 

 

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka