Fredd Fredd
320
BLOG

Pragmatyczna zmiana wizerunku Jarosława Kaczyńskiego

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 2

Nie mam wątpliwości, że „przemiana” Jarosława Kaczyńskiego ma jedynie charakter wizerunkowy, a w głębi duszy i serca pozostał tym samym co dawniej „Kaczorem”. Oczywiście spotkała go ogromna tragedia osobista, jest innym człowiekiem, ale Daj Boże tym samym politykiem, jedynie z innym wizerunkiem. Jako wyborca PiS obawiałbym się gdyby Jarosław Kaczyński naprawdę stał takim politykiem na jakiego się obecnie kreuje. Dalej potrzebujemy stalowej pięści, tyle, że ubranej w jedwabną rękawiczkę. Jednocześnie śmieszą mnie wyrażane głośno nadzieje, że Jarosław Kaczyński publicznie da pokaz dawnego języka i tym samym pogrzebie swoje szanse prezydenckie. To se ne vrati…

Na początek porównajmy PO i PiS do walczących armii. Jeden z wodzów obserwuje bitwy z pobliskiego pagórka, wysyła do boju swoich przybocznych, sam jednak od walki stroni, ot gdy któryś dowódca zaczyna zdobywać sławę i zagraża pozycji głównodowodzącego jest bezceremonialnie likwidowany. Odmiennie dotąd zachowywał się wódz drugiej armii, szedł w bój na czele swoich żołnierzy, obrywał na równi z nimi, poza walką musiał dbać o dyscyplinę w szeregach, planować kolejne kampanie, a przy tym wdawać się w ciągłą walkę. Tak na dłuższą metę się nie da. Wyobrażacie sobie na przykład Gordona Browna, jak przychodzi do Izby Gmin i wdaje się w pyskówkę z szeregowymi członkami Partii Konserwatywnej?

Oczywiście taka, a nie inna taktyka nie brała się z niczego. Jarosław Kaczyński grał na Lecha i żadna cena nie wydawała mu się zbyt wielka, by doprowadzić do reelekcji brata. Teraz okoliczności stworzyły okazję, wręcz wymusiły zmianę taktyki. Jako wyborca PiS cieszę, że ta zmiana taktyki została przeprowadzona perfekcyjna. Świadczy o tym ryk wściekłości przeciwników politycznych. Społeczeństwo nie lubi konfliktów w które zaangażowani są ludzie ze szczytów władzy, oczywiście lubi jak naparzają się polityczni kibole z trzeciego szeregu, ale od sprawujących realna władzę oczekuje postawy koncyliacyjnej.

Jak to wygląda w wykonaniu PO widzieliśmy, warto przypomnieć podobne manewry w wykonaniu SLD: Kwaśniewski obiecywał młodym mieszkania, Miller martwił się dziurą budżetową Bauca, a Joanna Senyszyn paradowała z pejczem w ręku, podczas gdy Piotr Gadzinowski przyprowadzał aktorkę porno do Sejmu.

Pewny jestem, że Jarosław Kaczyński wyciągnął wnioski ze swoich niepowodzeń, uwolniony przez tragiczne okoliczności od obowiązku „grania na brata” mógł sięgnąć po oręż przeciwników, by ich pokonać własną bronią. Tylko kompletni naiwniacy liczą, że zdradzi się czymś i uda się pokazać nieszczerość jego przemiany. Nie ten człowiek. Ma 65 lat, wie, że ma ostatnią szansę odegrania znaczącej roli w Polskiej polityce, co istotne bardzo, ale to bardzo chce kontynuować politykę brata. Czy taki człowiek zaprzepaszcza wszystko poprzez wyjście na mównicę i opowiadanie o ZOMO. Możecie być pewni, że hasła IV RP nie porzucił, ale bądźcie równie pewni, że nie usłyszycie tego wprost.

Warto też przypomnieć w jak brutalny, bezceremonialny i po ludzku nieuczciwy (ale politycznie skuteczny) sposób Donald Tusk pozbywał się konkurentów: Gilowskiej, Płużyńskiego, Olechowskiego, Piskorskiego. Jak „przystrzygł” Radka Sikorskiego, czy Grzegorza Schetynę. Gdy idzie o bezwzględność bardzo daleko Jarosławowi Kaczyńskiemu do Tuska. Gdy popadł w konflikt z Dornem, zamiast bezceremonialnie pozbyć się Dorna cudzymi rekami, wdał się z nim w publiczne pyskówki. To był błąd.

Wszystkim „młodym, wykształconym, z wielkich miast” przypominam, że PO w 2005 r. szła do wyborów po hasłem „IVRP” wymyślonym przez ich posła, inny poseł PO był gotów bronić pozycji Polski w Europie nawet za cenę tego, że Niemcy źle o nas napiszą w gazetach (Nicea, albo śmierć), to dzięki głosom PO powstało CBA i IPN w kształcie jakim Instytut znamy pod kierownictwem Janusza Kurtki. Nie dawało to wzrostu poparcia dokonano „przemiany” całej partii. Przy przemienieniu głównej partii opozycyjnej z budowniczych IV RP w wojujących antykaczystów prowadzących Politykę Miłości przemiana jednego polityka to małe piwo.  

 

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka