Siedzi sobie taki Mazur w celi za wielka wodą i duma, ze ani płynu do mycia naczyć nie ma się jak napić (pierwsza próba samobójcza "Baraniny" została przeprowadozna poprzez spożycie płynu do mycia naczyń), ani w inszego sposobu na chandrę nie ma - cóż u Wuja Sama pilnują (jak chcą, chcieć of course). Cała nadzieja, że jak wróci do Polski to się uda...
Osobiście straciłem nadzieję, że kiedykolwiek uda się wyjasnić tajemnicę śmierci Mazura - tfu Papały;) Bo, wydawac by się mogło, że nie ma sensu zabijać kolesia, który jest na wylocie i dostanie kopa w górę. Poza tym medialna zadyma związana z zabiciem "głównego psa" powinna odstraszać potencjalnych chętnych.
Osobiście, nie wierzę, że drobny krętacz na usługach SB, WSI i kogo tam jeszcze, do spółki z bandytami, których IQ w sumie dawało średnią krajową, podczas libacji w agencji towarzyskiej uknuli spisek na życie Papały. Loża minus pięć się kłania
A najlepsze jest to, że co i rusz wyłazi, że któraś z występujących w sprawie postaci "ma teczkę"
Pozornie bez związku, Sąd Najwyższy pouchylał skazujące wyroki w "aferze bakszyszowej" - co to się porobiło, Sąd Najwyższy uchyla wyroki na "kozły ofiarne" i nakazuje zbadać wątek udziału WSI w sprawie (która to aferę "wykryła") Łolaboga, rety!


Komentarze
Pokaż komentarze