http://wiadomosci.onet.pl/1647253,11,item.html
""Wprost": CBA wrobiła swojego współpracownika" - tyle zajawka, potem jest jak w radio Erewań.
Nie CBA - a trzej funkcjonariusze - byli policjanci, którzy obecnie pracują w CBA, mieli rzekomo nakłonić swojego informatora do założenia laboratorium produkującego amfetaminę, które potem sami zlikwidowali. Wszystko miało się dziać przed powstaniem CBA.
Informator anonimowy, z uwagi "na bezpieczeństwo". Jakie bezpieczeństwo? To "CBA" nie wie kogo ostatnio wrobiło?
Widać wyraźnie, że kto jest obecnie na celowniku medialnej nagonki. Prezydent i Mariusz Kamiński. Każdy pretekst jest dobry. Jak nie ma pretekstu, to można wziąc "anonimowego informatora" na tapetę.
Chleba (cudów) nie ma, ale igrzyska będą!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)