W
W czasie gdy jak nigdy dotąd potrzebujemy silnego i mądrego przywództwa mamy premiera, którego największym zmartwieniem są słupki w sondażach, budowa boisk i zrobienie na złość prezydentowi. Jedynym pocieszeniem może być chyba to, że Barak Obama właśnie pożegnał się z marzeniami o prezydenturze.
Więc najpierw o dobrej wiadomości – Barak Obama nie zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych. Mało, kto (na pewno nie sam zainteresowany) sądziłby, że o wyniku wyborów zdecyduje polityka zagraniczna – którą generalnie Amerykanie mają w trąbce. Chcą jednak, by prezydent zrobił to za nich, tak, żeby nie musieli sobie tym głowy zaprzątać. Obama zupełnie przespał sprawę Gruzji, po czym wygłosił oświadczenie w stylu „kochajmy się”. Stary lis McCain nie mógł nie wykorzystać prezentu...
To tyle, gdy chodzi o dobre wiadomości. Na naszym krajowym podwórku widać, że w obliczu klęski polityki miłości wobec Rosji, premier postanowił być dla odmiany twardy...wobec prezydenta. Prezydent dobrze czujący się w polityce zagranicznej zaskoczył swoją aktywnością PO. Co więcej zdecydowana większość Polaków (wg Gfk Polonia 56%) popiera wsparcie dyplomatyczne i pomoc humanitarną dla Gruzji. Krytykować Kaczora za to, że robi to czego chce większość społeczeństwa się nie da i powstał problem.
- Grzesiu wymyśl coś, oglądam spokojnie olimpiadę, a tu mówią, że Kaczor leci do Gruzji
- spuścimy mu paliwo z samolotu to nigdzie nie poleci
- i przebij koła dla pewności
Jeżeli dla bieżącego, krótkoterminowego interesu Miłościwie Nam Panujący Donek storpeduje sensowną i mającą poparcie sąsiadów oraz Amerykanów inicjatywę to będzie to zwykła ZDRADA. Taka za, która należałoby postawić pod mur!
Z Rosjanami mamy i tak złe stosunki, gorsze już nie będą – możemy sporo zyskać w stosunkach z Ukrainą i państwami bałtyckimi plus u Amerykanów. Jeszcze wczoraj myślałem, że administracja Busha pozwala na harce Rosjan na Kaukazie, bo ma zamiar wykorzystać zamieszanie do ataku na Iran. Wygląda na to, że zostali kompletnie zaskoczeni i sami nie wiedzą co robić. Szansę dostrzegł Sarkozy i...Lech Kaczyński.
W obecnej sytuacji Kaczyński to chyba maksimum, tego na co możemy liczyć, gdy chodzi o polityków. Lecz potrzeba nam jak nigdy dotąd polityków mądrych i stawiających na pierwszym miejscu Polskę. A co mamy? Donka mamy!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)