300 obserwujących
483 notki
1883k odsłony
1406 odsłon

Miara dehumanizacji

Wykop Skomentuj101

 Wyobraźmy sobie sytuację, w której dla spełnienia pragnień (dobrych i godziwych) pewnej części obywateli naszego kraju musimy zamrozić na stałe 60 tysięcy ludzi (to mniej więcej tyle, ile ma Świdnica). Co byśmy wówczas powiedzieli? Czy znaleźliby się politycy, którzy z czystym sumieniem zapewnialiby, że możliwość istnienia 60 tysięcy osób jest nicztm wobec wielkości pragnień tych, dla spełnienia marzeń, których zdecydowano się na operację mrożenia? Wątpię!

 
A teraz wróćmy na ziemię. I zobaczymy, że taka "operacja" dzieje się na naszych oczach. Przypomniał o tym prezentując projekt ustawy bioetycznej poseł Bolesław Piecha, mówiąc o potrzebie wdrożenia procedur adopcyjnych dla 60 tysięcy dzieci, które zostały zamrożone na wczesnym etapie swojego życia. Te dzieci - które nie mogą się urodzić, które ich rodzice, lekarze, a także politycy, którzy nie mieli w sobie dość odwagi (a i teraz nie mają), by zakazać nieludzkiej procedury - są ofiarami procedur in vitro. A fakt, że nikt (prawie nikt, bo tu trzeba oddać honor Bolesławowi Piesze i jego kolegom, którzy złożą projekt poselski nowej ustawy i Jarosławowi Gowinowi, który akurat problem mrożenia zarodków także chciał rozwiązać) nie bierze ich pod uwagę jest miarą dehumanizacji naszej kultury.
 
Opowieści o spełnionych marzeniach, o konieczności spełniania pragnień i prawie do dzieci, które realizowane jest dzięki procedurom in vitro nie mogą przesłonić tej prostej prawdy. Marzenia rodziców spełniane są kosztem 60 tysięcy dzieci, które pozbawiono nie tylko możliwości życia, ale i śmierci, które skazano na wieczne zamrożenie. Chwała tym politykom, którzy mają odwagę mówić o tych zamrożonych ludziach i chcą przywrócić ich życiu.
Wykop Skomentuj101
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale