298 obserwujących
483 notki
1891k odsłon
  4766   0

A mnie jest szkoda Wałęsy. I Wałęsowej też!

Kampania budowania nowej idolki feministek i bojowniczki z patriarchatem zupełnie mnie nie cieszy. Danuta Wałęsowa w tej roli wypada blado, a jej nieustanne ataki na własnego męża są już tylko żałosne. Ale najgroźniejsze w tej sprawie jest to, że żona byłego prezydenta, być może nieświadomie, uczestniczy tu w grze na osłabianie małżeństwa i rodziny.

Najpierw była książka, w której Danuta Wałęsowa wylewała na męża kubły rodzinnych pomyj. Teraz nadszedł czas na wywiad dla Polsat Cafe, w którym żona byłego prezydenta idzie jeszcze dalej i nie cofa się już nawet przed wyciąganiem mu kochanek, oskarżaniem go o patriarchat, nieszczerość i inne zbrodnie. - Mąż w większości nie patrzy ludziom w oczy. Jak ktoś nie patrzy w oczy, to jest nieszczery, niesympatyczny i nie kocha ludzi - mówiłażona Lecha Wałęsy. -On do tej pory uważa mnie za swoją własność. To jest patriarchat. Do mnie należy, moja jest i to wszystko - wyznała pierwsza dama. Pani Wałęsowa opowiada również o swoim i męża życiu seksualnym. Lech tłumaczy był jej pierwszym i jedynym mężczyzną. A jej mąż? - On miał szczęście i miał zawsze kobiety. Jedną zostawiał, drugą spotykał - relacjonuje słowa Danuty Wałęsy „Super Express”.

I choć politycznie daleko mi do Lecha Wałęsy, choć wielokrotnie go krytykowałem za nieumiejętność załatwienia sprawy z „Bolkiem”, to tym razem muszę powiedzieć, że jest mi go po prostu szkoda. Podobnie zresztą jak i pani Danuty Wałęsowej. Nie wnikam, co z jej opowieści jest prawdą. Być może wszystko, ale mam wrażenie, że takich rzeczy nie opowiada się publicznie, nie wynosi się tajemnic alkowy do Polsatu. Ale nie o emocjach chciałem napisać, a raczej o tym, że cała ta sprawa wpisuje się, niestety, w projekt feministyczno-liberalny. Danuta Wałęsowa dała się wpuścić w pułapkę, naładowana podziwem feministek, postanowiła załatwiać swoje sprawy z mężem publicznie. Prawdopodobnie ma rację (o czym świadczy zdemolowane życie rodzinne niemal wszystkich dzieci Wałęsów), ale... najwyraźniej nie ma poczucia, że jej nowym przyjaciółkom wcale nie chodzi o to, by jej pomóc, a o to, by... zniszczyć rodzinę, ośmieszyć małżeństwo, przedstawić je jako instytucję patriarchalną, z którą trzeba zerwać. Temu służą rozmowy z Danutą Wałęsową... I trzeba o tym pamiętać, zamiast odczuwać satysfakcję z tego, że żona bije w polityka, którego z jakichś powodów nie lubimy.

Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale