Takie informacje trzeba wybijać. Nieczęsto bowiem zdarza się, by trafiały one na pierwsze strony mediów. A powinny, bowiem dowodzą one nie tylko, że ludzie wciąż mają ludzkie uczucia, ale także, że zachowując je można być poważnym i szanowanym politykiem.
Tym razem informacja pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. To właśnie tam Sarah Palin, gubernator stanu Alaska urodziła piąte dziecko. I nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie to, że Trig Paxon Van Palin ma Zespół Downa, a amerykańska polityk nie tylko o tym wiedziała, ale też określiła jego narodziny jako "błogosławieństwo Boże".
Gubernator stanu Alaska znała wyniki testów od dawna i od dawna wiedziała, że jej najmłodsze dziecko będzie miało Zespół Downa. Jak sama wspomina początkowo była zasmucona, ale teraz i ona i jej rodzina czują błogosławieństwo, jakim Bóg obdarzył ich poprzez taki wybór. - Trig jest piękny i od początku przez nas kochany - zapewnia rodzina w specjalnym oświadczeniu. - Wierzymy, że każde dziecko jest stworzone dla dobrego celu, a jego zadaniem jest czynienie tego świata miejscem lepszym dla wszystkich. Jesteśmy więc prawdziwie pobłogosławieni - uzupełniła polityk wraz z rodziną.
Wiara i nadzieja rodziny Palinów jest godna najwyższego podziwu. I choć oczywiście można ją sprowadzać jedynie do politycznej pozy, przydatnej w robieniu kariery, to nie ulega dla mnie wątpliwości, że chciałbym, żeby podobną "pozę" prezentowali także polscy politycy. I chciałbym też, żeby w Polsce słowa o tym, że "każde dziecko jest stworzone do dobrego celu zostały usłyszane i przyjęte.
Każde, to znaczy również takie, które pochodzi z gwałtu albo jest upośledzone. Choroba i pochodzenie nie powinny być przyczyną odrzucenia, już na pewno nie mogą być podstawą do prawnej zgody na likwidację. Każde dziecko jest bowiem błogosławieństwem dla świata. I nigdy dość tak mocnych, jak te Sarah Palin, przypomnień o tej fundamentalnej prawdzie.



Komentarze
Pokaż komentarze (69)