300 obserwujących
483 notki
1883k odsłony
2058 odsłon

Franciszek, aborcja i kultura wykluczenia

Wykop Skomentuj59

 Franciszek, tak jak wszyscy jego poprzednicy, jest zdecydowanym obrońcą życia. Aborcja jest dla niego tym samym, czym była dla bł. Jana Pawła II czy Benedykta XVI, zbrodnią (on sam mówi o niej – za Soborem Watykańskim II – jako o „haniebnym przestępstwie”). A jednak widać u niego pewne przesunięcie akcentów argumentacyjnych. Obecny papież kładzie raczej nacisk na afirmację, przyjęcie każdego i odrzucenie utylitarnej ekskluzywności społecznej, niż na fundamentalną wartość życia.

Doskonale widać to w kolejnych (a było już ich całkiem sporo) jasnych potępieniach aborcji. „Jedno z największych niebezpieczeństw, na jakie narażona jest nasza epoka, to rozdział między ekonomią a moralnością; między możliwościami, jakie oferuje rynek wyposażony we wszelkie nowości technologiczne, a podstawowymi normami etycznymi natury ludzkiej, coraz bardziej pomijanej – mówił Papież. – Trzeba zatem potwierdzić jak najbardziej zdecydowany sprzeciw wobec wszelkich bezpośrednich zamachów na życie, zwłaszcza niewinne i bezbronne, a przecież nienarodzone dziecko w łonie matki jest niewinne z samej definicji. Przypomnijmy słowa Soboru Watykańskiego II: «Życie należy chronić z największą troską od samego poczęcia; aborcja i dzieciobójstwo są haniebnymi przestępstwami» (Gaudium et spes, 51)” - mówił wczoraj papież do włoskich obrońców życia.

W „Evangelii gaudium” rzecz jest ujęta jeszcze mocniej. „Nie powinno się oczekiwać, że Kościół zmieni swoją postawę w tej kwestii. Chcę być całkowicie uczciwy w tym względzie. To nie jest problem poddany zamierzonym reformom lub «modernizacji»” - napisał Ojciec święty i dodał, że trudno w ogóle zabijanie niewinnych uznawać za „postęp”. „Nie jest żadnym postępem rozwiązywanie problemów przez eliminację ludzkiego życia” - napisał Ojciec święty. W dokumencie tym znalazło się także ostre potępienie prób ośmieszenia tego elementu doktryny Kościoła. „Aby lekceważąco ośmieszyć podejmowaną przez Kościół obronę życia nienarodzonych, często przedstawia się jego postawę jako coś ideologicznego, obskuranckiego i konserwatywnego. A przecież obrona rodzącego się życia jest ściśle związana z obroną jakiegokolwiek prawa człowieka. Zakłada ona przekonanie, że każda ludzka istota jest zawsze święta i nienaruszalna w jakiejkolwiek sytuacji i w każdej fazie swego rozwoju. Jest celem samym w sobie, i nigdy nie jest środkiem do rozwiązania innych trudności. Jeśli obalimy to przekonanie, nie ma solidnych i trwałych fundamentów do obrony praw człowieka, które byłyby zawsze uzależnione od korzyści zmieniających się rządów. Sam rozum wystarczy, aby uznać nienaruszalną wartość każdego ludzkiego życia, ale jeśli spojrzymy na nie w świetle wiary, «wszelki gwałt zadany osobistej godności istoty ludzkiej wzywa o pomstę przed obliczem Bożym i jest Obrazą Stwórcy człowieka»”- napisał Ojciec święty.

Zmiana akcentów jest jeszcze lepiej widoczna, gdy uświadomimy sobie, że papież te słowa zawiera w rozdziale poświęconym wykluczeniu ubogich. Zabijanie nienarodzonych jest zatem interpretowane przez Ojca świętego, jako element kultury materializmu praktycznego, który wszystko i wszystkich przelicza na pieniądze i wartości materialne, na środki finansowe. W takiej kulturze nie ma miejsca dla dziecka, dla starca, dla niepełnosprawnego, alkoholika, dla każdego, kto nie przynosi bezpośrednich zysków. Tyle, że kultura taka zawsze prowadzi do nowych form barnarzyństwa. Tam bowiem, gdzie nie ma świadomości, że wartości drugiego człowieka nie stanowi jego bogactwo czy utylitarna użyteczność, gdzie znaczenie społeczne przelicza się na pieniądze, tam ostatecznie można innego człowieka (czy będzie on nienarodzony czy niepełnosprawny, nie ma w istocie znaczenia) zabić, albo odmówić mu przyjęcia do społeczności, wykluczając go z prawa do życia.

To spojrzenie nie jest w najmniejszym stopniu sprzeczne z tym, co mówili poprzednicy Franciszka. Bł. Jan Paweł II i Benedykt XVI stawiali nacisk na antropologiczne i dogmatyczne przyczyny sprzeciwu wobec aborcji (czy innych form niszczenia życia ludzkiego), a Franciszek spogląda na tę sprawę z punktu widzenia społeczeństwa, ekonomii i budowania kultury gościnności, obrony kruchości i komunii. Oba te spojrzenia są nam potrzebne, ale – o czym też nie sposób zapomnieć – oba potrzebują siebie wzajemnie. I oba stanowią zobowiązanie dla każdego z nas,

Wykop Skomentuj59
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo