Co jakiś czas możemy się spotkać w prasie francuskiej z kolejnym raportem na temat antysemityzmu w Europie. Oczywiście za każdym razem w rankingu przoduje Polska i Polacy.
Ciężko niestety dotrzeć do materiałów źródłowych tych rewelacji, ale cel jest dla nas jasny. Francuzi stwierdzają że my mamy większego garba od nich, a no to że nie jesteśmy wielbłądem jak zwykle brak nam twardych dowodów. Poza tym cała europa stęka o naszym tysiącletnim wrodzonym antysemityzmie więc dowody i tak by nam nie pomogły a powoływanie się w obronie na tysiącletnią Rzeszę jest jak wiadomo w UE passe i przejawem polskiego szowinizmu.
polecam http://7dni.wordpress.com/2006/11/21/antysemityzm-w-polsce-i-na-swiecie/
No a skoro Polacy są tacy garbaci znaczy my Francuzi i nasz nowoczesny antysemityzm nie jest jeszcze taki strasznie wielki i zły. Nie jest z nami najgorzej.
Problem rozwiązany. A Polacy niech się tłumaczą... I dostaliśmy kolejną komplekso-nalepkę narodową. Polnische Wirtschaft i wrodzony antysemityzm oto cechy narodowe Polaków. (no jeszcze pijaństwo).
To samo tyczy się naszej POLITYKI i RZĄDÓW. Ktoś wmówił nam Polakom że polityka to zgodna gra gentelmenów których w Polsce zabrakło. Zamiast tego rządzi nami anarchia i konflikt. A przecież polityka jest sferą konfliktu, jest sferą waśni, jest sferą wymiany poglądów i walki o interesy.
I tu na odtrutkę polecam państwu cieniutką lecz arcyciekawą książkę Pawła Jasienicy "polska anarchia" której leitmotivem jest czerwone sukno RP rozdzierane przez szwarccharaktery pokroju Radziwiłła czy też nazbyt gloryfikowana unia z Litwą, która była matecznikiem wielu chorób trapiących ówczesną RP Obojga Narodów...
Autor (podpierając się zdarzeniami z XVII wiecznej Europy szczególnie Francji) w sposób ciekawy i naukowy rozprawia się z tezą że anarchia, konflikt i korupcja to wyłącznie Nasze narodowe cechy, które w dodatku w sposób masochistyczny pielęgnujemy w narodowej świadomości z niezrozumiałych względów.
Wg autora jedyne co nas różniło w tym zakresie od państw reszt Europy i co doprowadziło do spektakularnego upadku Polski to to że zabrakło w kluczowym okresie na tyle silnego ośrodka władzy centralnej, który byłby w stanie zwalczać patologie takie jak zagrabianie majątku narodowego czy korupcja administracji(egzekucja dóbr- czyli odbieranie magnatom zagrabionych ziem koronnych - doskonale się to komponuje z naszą obecną prywatyzacją oligarchiczno sbcką, którą wstrzymał PiS. A jak wiadomo wstrzymanie prywatyzacji wg. prasy lewicowej to jeden z głównych grzechów obecnie rządzących.
Naprawdę warto byśmy bardziej uwierzyli w siebie i nasze rządy. Dlatego polecam lekturę tego niewielkiego opracowania historycznego.
Tudzież aby nam łatwiej było dziś uwierzyć że korupcją pałało się dwóch wysokich notabli niż że zdradził nas CAŁY rząd jak chcą nam wmówić niektórzy.
Przytoczę krótki lecz naprawdę ciekawy fragment:
" Po śmierci Henryka IV regencja przypadła matce Ludwika XII - Marii Medycejskiej (...). Rozpoczęło to orgię przekupstwa. Hrabia de Soissons oburzał się głośno, że proklamowano regencję podczas jego nieobecności. Opozycji zaniechał, kiedy mu dano 50 tys. ecus pensji rocznej, doraźnie 200 tys. na spłatę długów, gubernatorstwo Normandii oraz inne lukratywne godności. 22letni opływający w honory i dostatki książę Conde nie mógł poprzestać na tak nikłych sumach. Wyznaczono mu dwieście tys, ecus rocznie, dano jednorazowo tyleż na zakup pewnego pałacu na przedmieściu Saint Germain, dołożono hrabstwo Clermont. Siedem wielkich rodów francuskich - Conde, Eperon (...) - wzięło wtedy ze skarbu państwa dziewięć milionów liwrów. Po Henryku IV zostały wielkie rezerwy złota. (...) W trzy lata później nie było już tam ani grosza.
Tak Maria Medycejska kupiła sobie zgodę wiernych poddanych na regencję, która trwała i zresztą musiała trwać krótko. W roku 1614 Ludwik XIII dojrzał i władza królewska, co "z samego Boga wypływa", teoretycznie winna przejść w jego ręce.
Hrabiowie i książęta natychmiast uszli z dworu. Spotkali się w Mezieres, ogłosili manifest piętnujący rozrzutność oraz przekupstwo (sic!) i zażądali zwołania Stanów Generalnych. Specjalni wysłannicy monarchy musieli się z nimi układać. Conde wziął 450 tys.liwrów brzęczącą gotówką. Mayenne 300 tys. (...). Przedstawicielom Stanów Generalnych wyjaśniono, ze pustki w skarbie spowodowała lawina wypadków i wydatków nadzwyczajnych. Więc pogrzeb Henryka IV, koronacja królowej Marii, a potem Ludwika XII, uroczysty wjazd regentki do Paryża no i wojna.
Sukno czerwone. Może raczej jedwab szkarłatny bo jesteśmy we Francji. Też materiał tyle że mocniejszy. trzeba ciąć i kroić, szarpać nie wystarczy. Gdy się to działo we Francji Bogusława Radziwiłła wcale jeszcze na świecie nie było. Polsce i Litwie panował wtedy Zygmunt III, "w każdym calu król"."
Aluzja aż nazbyt czytelna a ja może to skwituję słowami Marszałka Sejmu, Premiera Rządu RP, ministra MSWiA oraz byłego przewodniczącego SLD Józefa O.wypowiedzianymi prywatnie do pewnego oligarchy. "MOJA SITWA MIAŁA POLSKĘ ZAWSZE W DUPIE"


Komentarze
Pokaż komentarze (2)