Jeszcze nie we wszystkich mediach, ale już np. w Onet wystąpił nowy człowiek - Andrzej L. Z gustownym czarnym paskiem na oczach doprawdy jest mu do twarzy.
Seksistowski buhaj i mizogin, który nie wierzył, że można zgwałcić prostytutkę doczekał się zarzutów.
Taak czuć w powietrzu zmianę.. nadchodzi nowe. Obrońca ludu w roli podstarzałego satyra nie sprzedał się na plakatach wyborczych. Nie uzyskał mandatu i stanie przed niezawisłym sądem. Lud już go osądził.
Mam nadzieję że nie skończy się kolejnym wyrokiem w zawieszeniu, jak wtedy gdy jego współpracownicy z jego poduszczenia wychłostali i ogolili głowę jakiegoś zarządcy gospodarstwa ogrodniczego. Jemu taka kara niestety nie grozi, tak jak i infamia gdyż honor dawno temu wsadził sobie w buty.
Ale kara więzienia będzie dolegliwa. I niech nie dokazuje, że on już siedział i się odsiadki nie boi. Wtedy siedział w nimbie i otoczce obrońcy ludu i wioskowego hulaki, który odpękał 2 miesiące za obicie cepem jakiegoś biedaka.
Teraz pójdzie na dłużej jako przestępca sexualny i łapówkarz z wyższych sfer, takim w więzieniu atmosfera nie sprzyja. Już nie będzie swoim chłopem. Więzniowie dadzą mu to mocno odczuć, nic go przed tym nie uchroni. Nawet jego "legendarne" umiejętności bokserskie.
A afera gruntowa już siedzi mu na ogonie. Mam nadzieję Andrzejku, że czarna opaska długo nie opadnie ci z oczu.
Raczej zasłona pychy opadnie Ci z oczu prędzej, tak jak opadła Andrzejowi Pęczakowi.
PiS rozpoczął w Polsce sezon na gruuube ryby, zbyt długo były one nietykalne. Ale łowy w pełni i oby nigdy już stołek parlamentarny czy ministerialny nie chronił przed karą za żaden rodzaj przestępstwa. Tak jak to się działo przez 16 lat.
Czego sobie i Państwu zyczę.


Komentarze
Pokaż komentarze