Cieszę się, że pani Kluzik-Rostkowska odeszła z końcu z PiS (a dokładnie została wyrzucona). Czekałem na to od dawna. Pani Kluzik-Rostkowska jako jedna z nielicznych posłanek PiS (może nawet jedyna) głosowała za ustawą o niszczeniu rodziny, zwanej dla zmylenia społeczeństwa "Ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie" (a dlaczego nie "O przeciwdziałaniu przemocy w konkubinacie"? Przecież więcej jest przemocy w konkubinatach niż w rodzinach. A w domach dziecka nie ma przemocy?). Już tylko to jedno głosowanie dyskwalifikuje moim zdaniem panią Kluzik-Rostkowską. Dobrze więc, że PiS i prezes Kaczyński zdecydowali się w końcu, żeby się rozstać z panią Kluzik-Rostkowską.
Pani Kluzik-Rostkowska ze swoimi poglądami będącymi mieszanką ideologii ś.p. Unii Pracy i SLD ma szansę na zrobienie kariery w partii Palikota.
Pani Jakubiak być może nie ma tak wyraźnie lewicowych poglądów jak pani Kluzik-Rostkowska, ale ciągnęła zawsze w lewą stronę, podobnie jak cały pałac prezydencki i ś.p. Lech Kaczyński.
Uważam, że dobrze się stało, że obie panie zostały usunięte z partii, bo dzięki temu PiS choć odrobinę przesunął się na prawo. Zdecydowanie wolę PiS z panią Zytą Gilowską niż z panią Joanną Kluzik-Rostkowską.
Panie Prezesie, tak trzymać! Serce mamy co prawda po lewej stronie, ale lepiej być prawym człowiekiem niż Rychem prowadzącym lewe interesy przy pomocy Zbycha, Grzecha i Mira.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)