Ronald Reagan obejmując władzę 30 lat temu powiedział:
"Government is not the solution to our problems. Government is the problem."
I o tym powinna pamiętać Angela Merkel, Nicolas Sarkozy i Donald Tusk. Zamiast tworzyć kolejne urzędy i "rządy gospodarcze" do walki z kryzysem, trzeba rozgonić na cztery wiatry tych wszystkich urzędników. Nie tylko zostanie więcej pieniędzy, ale jeszcze przestaną dusić gospodarkę i wszystko od razu ruszy do przodu.
Po co nam dotacje z Unii, które tylko prowadzą do zadłużenia państwa i samorządów?
Czy ktoś policzył ile by kosztowała nowa droga, gdyby nie było dotacji z UE i tysięcy urzędników, których trzeba przy okazji jej budowy wykarmić? Urzędników, którzy chcą też przecież skorzystać na tym, że się coś buduje i wydudować sobie przy okazji choćby "mały biały domek"?
Pewnie wyszłoby znacznie taniej.
Nie okupuj Wall Steet, okupuj urzędy. Sparaliżuj ich pracę, żeby urzędnicy nie mogli paraliżować gospodarki. Bo to w gospodarce powstaje dobrobyt a nie w urzędach. Urzędnicy są jak pasożyty, które żerują na gospodarce. I w końcu gospodarka tego nie wytrzyma, jak w Grecji. Tam pasożyci stanowią prawie 50% zatrudnionych. Dlatego Grecja zabkrutowała. A w kolejce czekają następni - Włochy, Hiszpania, Portugalia, USA, Francja i wiele, wiele innych krajów.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)