- Litwo, Ojczyzno moja! / Żyje w tobie polszczyzna!/ rozkwita w promieniach słonka/ Od wczoraj - zamiast "...na dudka"/ jest - "wystrychnięty na Donka"
Serwisy radiowe przynoszą dziś cyctaty z poniedziałkowej prasy litewskiej, z których jednoznacznie wynika, że najbardziej widocznym efektem "wyprawy wileńskiej" pana premiera Donalda Tuska stała się... pacyfikacja polskiego strajku szkolenego. Strajk w polskich szkołach zawieszono na dwa tygodnie. Dzieci wróciły do szkoły. Szef polskiej "prezydęcji" może być z siebie dumny - spokój panuje w Wilnie. Eurotrybiki mogą dalej mielić swoją memłaninę - bez jakichś "narodowościowych niepokojów". Bo po co zunifikowanej Europie takie cudo jak "narodowość"?
Władze Litwy po raz kolejny skorzystały z okazji, żeby powtórzyć, że żadnej ustawy zmieniać nie zamierzają - a polska mniejszość narodowa na Litwie ma i tak najlepiej w Europie. Podkreślają to litewskie gazety, mimochodem dodając o powołaniu "wspólnego zespołu polsko-litewskiego" do "przedyskutowania" spraw edukacji Polaków na Litwie. Okazuje się, że premier Litwy wyciągnął z wczorajszego spotkania zupełnie inne konkluzje niż pan Donald Tusk. I dalej "robi swoje". A że w efekcie mogą być likwidowane polskie szkoły na Litwie? No cóż, takie jest prawo...
Może pan phemieh ma jakieś procenta od kawy wypijanej przez te liczne komisje i zespoły? Bo utrzymywanie palarni kawy zdaje się być ich głównym - a może i jedynym? - wymiernym efektem. Zanim ów zespół się ukonstytuuje, zanim "zapozna i pochyli", zanim "wyda" opinię - może być pozamiatane. Poza tym - jakąż moc wiążącą dla litewskich władz będą miały opinie owego zespołu?
Ja wiem - tak po cichu okaże się, że powołano nie "zespół" tylko "zepsuł".Tłumacze się pomylili.
Czy ktoś się zdziwi jeśli okaże się, że w Wilnie ta straszna broń, jaką są znane "zmarszone brewki" Donalda Tuska - ma zdecydowanie mniejszą siłą rażenia? Przyjechał, pogadał, w telewizji się pokazał - i o!
Za kilka miesięcy nawet kurzu po tej "prezydęcji" nie zostanie. A za kilka lat - ani śladu w dziennikach po polskich szkołach w ojczyźnie Adama Mickiewicza.
A w kraju? Sława premierowi! Panie, Panowie proszę o powstanie (z miejsc..., z miejsc...) - Pan Premier Donald... Tusz! [w tle słychać werble i fanfary]
(to taki mój głos za e-polityką... na klawiaturze łatwiej się pisze: Z jest bliżej S niż litera K, a merytorycznie - jakby treściwiej?)



Komentarze
Pokaż komentarze (2)