Tytuł w portalu zaprzyjaźnionej telewizji TVN24 brzmi dosyć sensacyjnie:
KOMOROWSKI JAK ZAPOWIADAŁ, TAK ZROBIŁ
- ale niech się Państwu nie wydaje, że skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego przez Miłościwie Nam Strzelającego w jakikolwiek sposób wstrzymuje jej stosowanie. Nic właśnie! Prezydent podpisał - ustawa obowiązuje. I w znaczący sposób ograniczać można dostęp obywateli do informacji.
A kiedy TK orzeknie? A to jest bardzo śliczne pytanie...
Jedyna pociecha, ze TK może wydać werdyk określający jego działanie od daty wstecznej (tak, tak). Ale czy panaprezydentowe wątpliwości są wystarczająco umotywowane, żeby TK mógł się do nich przychylić i zapobiec ograniczaniu dostępu obywateli do informacji o działaniach władzy? Przypuszczam, że wątpię. Tym mocniej, że pan Prezydą już zaczął się usprawiedliwiać...
A wierny TVN24 tę kwestię ujął tak (20:28, 25.09.2011):
``Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o dostępie do informacji publicznej - poinformowała w niedzielę Kancelaria Prezydenta. Dodano, że po ogłoszeniu tej ustawy w Dzienniku Ustaw prezydent wystąpi do Trybunału Konstytucyjnego, w trybie kontroli następczej.
Przeciwko ustawie protestowały organizacje pozarządowe, m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Apelowały one do prezydenta o zawetowanie tych zmian lub skierowanie ich do Trybunału Konstytucyjnego. O weto apelowała też opozycja.
Prezydent zapowiadał niedawno, że rozważa podpisanie noweli ustawy o dostępie do informacji publicznej, a następnie skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w ramach tzw. kontroli następczej. Jak tłumaczył, ma zastrzeżenia, co do trybu prac nad ustawą. Ocenił, że "Senat nie powinien występować w roli inicjatora zmiany na tym etapie prac legislacyjnych".
Prezydent wskazał jednocześnie, że celem nowelizacji było wprowadzenie do polskiego prawa unijnej dyrektywy o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej. Dlatego - jak zaznaczył - jeśli nie zastosujemy się do tej dyrektywy, to Polsce będzie groził proces i wyrok skazujący na zapłacenie bardzo poważnej kary finansowej.Termin implementacji dyrektywy UE minął w lutym 2005 roku. ``
- a propos argeumentacji panaprezydentowej - myślał, myślał i wymyślił!
Prezydent wszystkich Polaków, ale tych rządzących - bardziej.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)