Ciekawe zjawisko - prasa niemiecka i jej nadwiślańscy admiratorzy rozdmuchała, jak żar w starym piecu, wysupłaną przez Tomasza Lisa refleksję Jarosława Kaczyńskiego o nieprzypadkowym wyborze Kanzlerin Angeli Merkel na jej urząd.
Jesteście Państwo tym poruszeni? No właśnie - tylko, że lider opozycji nic nie wspominał w pamiętnym wywiadzie o wpływach Stasi na wybór pani kanclerz. Czemuż, ach czemuż pojawiły się więc te skojarzenia?
"Dorwać kartofla" noch ein mal?
Wszystkich którzy teraz chcieliby zaprotestować z gorącym oburzeniem zapytam: co bylibyście Państwo gotowi napisać/ powiedzieć o Jarosławie Kaczyńskim, gdyby sformułował tezę, że pani Angela Merkel pojawiła się na swoim urzędzie w sposób przypadkowy ?
Zatem: Czy w tej wrzawie aby na pewno chodzi o proweniencję Frau Kanzlerin?




Komentarze
Pokaż komentarze