Pojawiły się na S24 różne apele solidarności z Węgrami wobec lewackiej nagonki na ich państwo i rząd. Apeluje kulturowo Telok, apeluje ideowo Catt. Ja dołożę swój praktyczny - ale i prozdrowotny - apel: Pijmy węgierskie wino!!!
Wszak:
Lengyel, magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát!
Polak, Węgier - dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki!
Oczywiście mam tutaj w pamięci podobną akcję ekonomicznej solidarności z Gruzją. Tam przychody z eksportu wina mają znaczący udział w budowaniu procent dochodu narodowego. Na Węgrzech sytuacja nie jest aż tak dramatyczna - ale skoro możemy ich w ten sposób wesprzeć...
Pogoda sprzyja takim działaniom, a nie zapominajmy, że od czerwonego wina serca zdrowsze!
Dobry tokaj też nie będzie zły, wobec tego co się dzieje za oknem - dosłownie i w przenośni.
Osobiście wolałem wina wegierskie od reńskich, zanim jeszcze przyszło to kojarzyć z ideowymi sympatiami ;)
Zatem:
Kto ma kielich do wina, niech sięga po węgrzyna! (copyright: testigo)
Dla zagrzania Państwa serc, zagram - wzorem Teloka - coś węgierskiego:




Komentarze
Pokaż komentarze (25)