Zatem nie będzie wydłubywania pilnikami do paznokci literki "R" z klawiatur biurowych komputerów, jak to na odchodnym z literką "W" robiła ekpia demokraty Clintona (na złość personelowi George'a "W" Busha). Człowiek Guma pokaże nam teraz na czym polega jego elastyczność wobec Rosji, tak szczerze zadeklarowana w rozmowie z Miedwiediewem - "po moim wyborze będę bardziej elastyczny" *.
Diadia Putin miał już co prawda jednego polityka, który nazywał go swoim przyjacielem i chciał "być wypukły tam gdzie Putin jest wklęsły". Właśnie włoski trybunał skazał go za machloje finansowe.
Ale przecież Putina to raczej nie zmartwiło. On przytula nie dla tego, że kocha. A że politycznym "skrzywdzonym dziewicom" się tak wydaje? To nie jest problem Gazpromu i FSB.
Może się okazać, że to problem elastyczności gumy. Bo akurat to jest dziedzina, gdzie nie jest dobrze, kiedy się tylko coś wydaje.
A opinia zostanie.
Dla nas gorsze jest to, że na to żenujące widowisko mamy miejsca w pierwszym rzędzie...
* "This is my last election. After my election I have more flexibility"


Komentarze
Pokaż komentarze (2)