Serwis informacyjny radiowej Trójki o godz.11:00 przytoczył wypowiedź rzecznika NIK, Pawła Biedziaka, który omawiając wyniki przeprowadzonej kontroli poinformował, że Policja złamała prawo dokonując zakupu urządzeń do rozpraszania demonstracji przy użyciu dźwięków o wysokim natężeniu*.
Rzecznik NIK przypomniał, że takie urządzenia są w Polsce nielegalne. W raporcie wytknięto nie tylko zakup nielegalnych srodków z publicznych pieniędzy, ale także wysokość transakcji.
Zdaniem NIK urządzenia o takiej wartości mogłyby być wyłącznie testowane w ramach dopuszczanych prawem przez policję - ale testy takie powinny odbywac się na koszt producenta, a nie podatnika.
W efekcie wykazania nielegalności zakupionych urządzeń, Policja musiała wyłączyć w nich funkcje generowania dźwięków o zakazanym natężeniu - w efekcie uzyskano przenośne urządzenia nagłaśniające.
Może warto zapytać, jak wielu z Państwa wierzy, że owo wyłączenie przeprowadzono w sposób nieodwracalny?
- swoją drogą: oryginalnie brzmiał Paweł Biedziak w tym komunikacie; swego czasu był on rzecznikiem KG Policji...
*serwis radiowy nie podawał danych, ale chodzi tu o system LRAD (tutaj - video z USA), przed którym wielu blogerów (np. Seawolf) przestrzegało już wcześniej na S24. Lemingom mówiono, że to głośniki.
Uzupełnienie po Panoramie TVP2/ wydanie z 18:00/ Tymczasem Helsińska Fundacja Praw Człowieka informuje, że już po ogłoszeniu przetargu na "urządzenia" - które de facto są bronią - wskazywała na kuriozalną specyfikację zamówienia, wyraźnie typujacą rodzaj zakupu. Już wtedy było wiadomo, że Policja kupuje niedozwolony sprzęt.
Policji postawiono zarzut... niegospodarności(!)


Komentarze
Pokaż komentarze (18)