Ot, się wyrwał, jak ... z konopii.
Sejm w swoim głosowaniu nie przyjął wniosku o odwołanie wicemarszałek Wandy Nowickiej z jej funkcji.
Tuż po głosowaniu posłanka Nowicka, która siedzi pomiędzy Leszkiem Millerem a Penisorękim przewodniczącym partii - poprosiła o głos i z mównicy sejmowej stwierdziła, ze wynik głosowania przyjmuje jako dowód, że jej decyzja o nieskładaniu rezygnacj była słuszna, bo "nie ma merytorycznych powodów". Nie odmówiła sobie wypomnienia, spogladając na Penisoreiego, że osotatnie dwa tygodnie to był najtrudniejszy okres w jej życiu.
A teraz deser (09:41): prowadząca obrady marszałkini Kopacz po tym wszystkim wprost ze swojego fotela zwróciła się do poseł Wandy Nowickiej "Wando, wiesz, że za ciebie trzymałam kciuki. Bardzo cię przepraszam!"
09:46 - Penisoręki siedzi obok posłanki Nowickiej z miną taką, jakby go zęby bolały.
A w Sejmie RP mamy wicemarszałka, który nie ma rekomendacji własnej partii. Dwa światy.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)