Blog
z pamiętnika Teutonicka...
Teutonick
Teutonick soldier of fortune
10 obserwujących 160 notek 113975 odsłon
Teutonick, 16 maja 2018 r.

Ostatni wyjechał na wieczną szychtę

753 22 0 A A A

   Dziś nad ranem agencje doniosły o odnalezieniu ciała ostatniego z górników, którzy oddali swe życie w ostatniej katastrofie na KWK Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju. Przypomnę, że to ta sama kopalnia, która jeszcze pod nazwą Manifest Lipcowy napsuła obok KWK Wujek najwięcej krwi ekipie Jaruzela, podczas gdy członkowie załóg obu tych zakładów przelewali bynajmniej nie zepsutą krew własną. To właśnie tam w grudniu 81 po raz pierwszy pluton specjalny ZOMO, wsławiony potem wyczynami z Wujka, otworzył ogień do strajkujących, to od kopalń dzisiejszej JSW rozpoczęła się, sterowana przez gen. Grubę (człowieka, który wypłynął na szerokie wody PRL-owskiej kariery łapiąc po żoninym donosie Zdzisława Marchwickiego - rzekomego wampira, co do którego dziś już mamy niemal 100-procentową pewność, że był zwykłym kozłem ofiarnym) pacyfikacja protestów robotniczych na Śląsku, a sama Zofiówka przez całe lata 80-te była prawdziwym centrum antykomunistycznego oporu w tzw. Rybnickim Okręgu Węglowym, stanowiącym nieco skromniejszą, a przede wszystkim młodszą siostrę Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Piszę o tym dlatego, że sam kiedyś wiązałem swoją przyszłość z owym zakładem. I chociaż życie ostatecznie potoczyło się nieco inaczej, a w wyniku dokonywanych w nim wyborów swój jedyny jak do tej pory, niezbyt długi staż przy fedrunku, jeszcze przed powołaniem w szeregi armii, miałem okazję zaliczyć w innej, dziś już nieistniejącej kopalni, to właśnie na Zofiówce, dzięki przyjaźni jaka po sąsiedzku wiązała członków mojej rodziny z osobami, które całe swoje życie były związane z tym zakładem, posiadałem swego czasu tzw. ”wejścia” - w okresie transformacji, gdy wszystko co państwowe nagle przestało się „opłacać”, niezbędne do zdobycia „intratnej” posady w budżetówce umożliwiającej niejako pełnoprawny zjazd do podziemnych czeluści.

   Na niepełnych prawach, objęci jedynie częścią tzw. przywilejów górniczych pracowali ludzie pod tzw. firmami okołogórniczymi. Tam człowiek zdobywał pierwsze górnicze szlify, ucząc się fachu od tak wyśmiewanych na „grubach” emerytów, a później także „pakieciarzy”, (których lwia część dała się swego czasu ordynarnie sfrajerzyć pewnemu „premierowi ze Śląska” i jego nieudaczno/złodziejskim pomagierom [niepotrzebne skreślić], którzy zabrali się za tzw. restrukturyzację górnictwa [więcej o tej i podobnych „reformach” TUTAJ ]), aby móc potem spróbować wystartować „pod spółkę”. Pamiętam z czasów podstawówki, gdy pod jej koniec wychowawczyni pytała męską część klasy kim będą chcieli w życiu zostać, wszyscy jak jeden mąż odpowiadali „mechanik samochodowy”. Tzw. rylami i szkolącymi się do zawodu w ostatnich klasach przeznaczonych do zamknięcia „Górniczów” się pogardzało, gówniarzeria, której wydawało się, że złapała Pana Boga za nogi zachłystywała się w owym okresie atrakcjami tzw. transformacji, każdemu wydawało się, że u prywaciarza już niebawem zarobi wielokrotnie więcej niż „na państwowym”, żyliśmy złudzeniami całkowicie nieświadomi tego co nam się szykuje. Po 15 latach kogokolwiek bym nie spotkał ze starych kumpli spośród tych, którzy nie wyjechali, każden jeden albo już zdążył załapać się na kopalnię, albo usilnie się o to starał. Tyle zostało z naszych górnolotnych aspiracji. Spośród masowo w moim pokoleniu wyszkolonych w zawodówkach mechaników samochodowych, blacharzy i lakierników nie potrafię odnaleźć nikogo kto pracowałby dziś w wyuczonym zawodzie. Rynek po prostu w kluczowym momencie okazał się być wystarczająco nasyconym. Trzeba było szukać gdzie indziej, najlepiej za granicą. To samo spotkało absolwentów tak licznie w pewnym okresie rozrodzonych wydziałów „marketingu i zarządzania”. Kto żyw na to ruszał. Tylko później okazywało się, że nie bardzo jest już kim zarządzać.

   A potem „premier ze Śląska” ze swoją kolejną reformą zabrał się również za zawodówki. Po latach nagle okazało się, że ze względu na całe rzesze odchodzących na emeryturę oraz fakt jeszcze niecałkowitego „wygaszenia” polskiego przemysłu wydobywczego, potrzeba na gwałt nowych kadr w górnictwie. I na wyścigi zaczęto na powrót dosztukowywać jakieś klasy o wydobywczo-ślusarsko-elektrycznych profilach do zespołów szkół wielojęzykowo-ogólnokształcących tudzież innych modelarsko-ekonomicznych. A niedługo potem okazało się, że w obliczu kolejnej restrukturyzacji z robotą dla tych delikwentów, którzy zdołali się na tę chwilową „hossę” załapać, może być jednak ciężko i wbrew zapowiedziom nie będzie ona zagwarantowana, a jeśli będzie, to na zupełnie innych zasadach. Tak zrobiono m. in. w JSW. Powołano jakieś nowe twory, podspółeczki, warunki pracy w których i tak pozostawały konkurencyjne wobec tych zaproponowanych przez „niewidzialną rękę rynku”. Przypominam sobie statystyki sprzed kilku lat, z których dziwnym trafem wynikało, że najlepszą średnią zarobków uzyskuje się w tych polskich powiatach (z wyłączeniem rzecz jasna zasysającej wszystko wokół niczym wyjątkowo złośliwy nowotwór, a zarazem niczego fizycznie już od lat całych nie wytwarzającej, „stolycy”), gdzie istnieją jeszcze jakieś „niezrestrukturyzowane” do imentu pozostałości po PRL-owskich państwowych zakładach. Lubin, Jastrzębie, Bełchatów, Dąbrowa Górnicza. Poza tymi enklawami zrobiono z nas białych murzynów. Zdegradowano całe pokolenie, zmuszając co bardziej przedsiębiorczych do szukania szczęścia za granicą i wypracowywania tamtejszego PKB. Oszukano nas po wielekroć, każdorazowo nakłaniając do zaciskania pasa. Tylko, że w pewnym momencie w owych pasach zwyczajnie zabrakło już dziurek. Tymczasem każdy radził sobie jak mógł.

Opublikowano: 16.05.2018 22:49. Ostatnia aktualizacja: 17.05.2018 13:27.
Autor: Teutonick
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

szydercza szarańcza

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Jak to nie? Juras Chytrus i jego apostoł-męczennik Paweł
  • Skoro sam Prezes potrafił już swego czasu "nienawistnie milczeć"...:)
  • Nie przypominam sobie jakoś żeby dajmy na to po udanym zamachu na niejakiego Kolikowskiego...

Tematy w dziale Gospodarka