Blog
z pamiętnika Teutonicka...
Teutonick
Teutonick soldier of fortune
6 obserwujących 137 notek 97315 odsłon
Teutonick, 13 września 2018 r.

Zdrowy rozsądek vs. alternatywne światy

187 2 0 A A A

   W przestrzeni medialnej niemal każdego dnia spotykamy się z materiałami dziennikarskimi, które utwierdzają nas w przekonaniu, że pewne ściśle określone kręgi ludzi już dawno zabrnęły w swoją równoległą rzeczywistość i naprawdę nie musimy w tym celu być świadkami kolejnych wystąpień pana rzecznika SN, z których niezbicie wynika, iż z uporem godnym lepszej sprawy postanowił on wraz z całym kręgiem swoich dzielnych towarzyszy, toczących swój heroiczny „bój ostatni” o praworządność i niezawisłość, nie przyjmować do wiadomości istnienia faktów dokonanych. Oto przed dwoma dniami, na samym szczycie strony głównej najpopularniejszego ponoć „krajowego” portalu informacyjnego, straszył tytuł artykułu (odsyłający do tamtejszej „bussinesowo-insiderskiej” przybudówki) o jakże wdzięcznym brzmieniu: „Podwyżka płacy minimalnej uderzy w samotne matki. Mogą stracić 500+”. Doprawdy wzruszyłem się troską z jaką nad ciężką dolą owych „samotnych matek” pochyla się redakcja owego pseudobranżowego tworu. Okazuje się, że 500+ już jest trendy, teraz passe jest podnoszenie płacy minimalnej, co i niekoniecznie musi dziwić, zwłaszcza w kontekście docelowego targetu, do którego w zamyśle miałby docierać ów „biznesowy” portal, a mianowicie środowiska naszych cudownych i jakże altruistycznych pracodawców. Podwyższenie płacy minimalnej nie uderzy przecież w nich, a jedynie w te umęczone samotne matki. Nikt oczywiście nie zająknie się nawet o tym, że kryterium dochodowe obowiązuje jedynie przy posiadaniu jednego dziecka, nikt nie próbuje rozważyć rzeczywistej opłacalności pobierania jakże oszałamiającej kwoty 500 zł „za friko” w porównaniu do możliwości uzyskania zarobku w podwyższanej właśnie wysokości, gwarantowanej niejako przez to niedobre pisowskie państwo przy zatrudnieniu na pełny etat. Nikt wreszcie nie wspomina o całej rzeszy „samotnych matek” pozostających oficjalnie w „stanie wolnym” właśnie ze względu na dostęp do tych, ale też innych benefitów. Zły jest znowu paskudny rząd i jego pomysły podnoszenia płacy Polakom. I to jest jedyny dostrzeżony na wspomnianym portalu aspekt tejże podwyżki..

   Ale w sumie czy coś powinno dziwić w sytuacji gdy na tym samym portalu-matce straszy od paru dni jeszcze bardziej interesujący tytuł, informujący nas o tym, że „Maria Peszek pokazała swój goły, 45-letni sutek”? Pomijając sytuacyjny horror spowodowany ewidentnie „awaryjnym” stanem umysłu rzeczonej córuni Peszka seniora, która obok innej rozrywkowej Marii, brylującej w dniu wczorajszym w gościnnych podwojach Parlamentu Europejskiego, jakoś nie przynosi w moim skromnym odczuciu chluby innym przedstawicielkom sceny muzycznej obdarzonej tym pięknym imieniem, możemy na załączonych przykładach po raz kolejny przekonać się co do potrzeby złożenia solennych gratulacji, należnych za rzetelność i dziennikarską klasę, całej robiącej za dekanową wycieraczkę ekipie redagującej pod wodzą pewnego zaokularzonego spaśnego wieprzka porośniętego krótką szczecinką (niezwykle zresztą zadowolonego z pełnionej przez siebie w owym… niech będzie, że „błotku” funkcji głównego taplającego się), nadającej się jak widać jedynie do produkcji fejkniusów, ewentualnie relacjonowania na żywo najnowszej bitwy w różowym kisielu pomiędzy dwoma już nie pierwszej młodości (co być może tłumaczyłoby zaciekłość starcia) za to skretyniałymi do imentu i infantylnymi do urzygu, hialuronowo nabotoksowanymi celebrytankami, które – jako że pozostaje to ostatnio na czasie – z braku lepszego zajęcia postanowiły sobie nieco powycierać naobstrzykiwane usteczka - niczym nie przymierzając TW Stokrotka pamięcią o rotmistrzu Pileckim - walką o prawa naszych braci mniejszych i targając się za doczepione kudły policytować się co do tego, która z nich z większą troską pochyla się nad ciężką dolą biednych zwierzaczków (w przerwach między bywaniem na ściankach rzecz jasna), w którą to wzajemną bezpardonową nawalankę, nie omieszkała jedna z owych inteligentnych inaczej „dam” wciągnąć również winnego gradobicia i kokluszu sprawcy wszelkiego zła w postaci wrażego PiS-u. Najwidoczniej tego rodzaju problemami właśnie żyje na co dzień państwo redaktorstwo, a w ich mniemaniu również lwia część ciemnego ludu, do którego zwykli kierować swoje niezbyt wiele mające wspólnego z prawdziwym dziennikarstwem dzieła.

   Jednak rzeczywistość równoległa obejmuje również inne, nieco bardziej zachowawczo nastawione środowiska. Można byłoby tutaj przywołać przykłady niejednego spośród poważnych rzekomo pań i panów publicystów, z uporem godnym lepszej sprawy usiłujących (przy założeniu, że „prawda zawsze leży pośrodku”, a nie tam gdzie po prostu leży), zachować symetrię i obiektywizm w swym oglądzie otaczającego świata, ze szczególnym uwzględnieniem widoku ustawicznych zmagań dwóch nieustannie ścierających się na śmierć i życie plemion, podczas gdy o żadnej symetrii nigdy nawet nie mogło być tutaj mowy, chociażby z tego prostego względu, że jeden szybki rzut oka wystarczy aby skonstatować, iż mamy do czynienia z obozem polskim i antypolskim, niezależnie od tego jak bardzo usiłowałoby się ową rzeczywistość zaklinać. Druga z wymienionych ufortyfikowanych warowni posiada zresztą niebagatelne zasługi na polu propagowania idei rzeczywistości urojonej, wspomaganej niejednokrotnie również poprzez wprowadzanie członków własnej wsobnej sekty w pole rażenia odmiennych stanów świadomości. Mamy tu do czynienia chociażby z wyszukiwaniem, ile tylko pary w spracowanych dziennikarskich dłoniach, faszyzmu, rasizmu i wszelkich innych -izmów po okolicznych lasach, ale także w samym centrum krajowego życia publicznego. Faszystami i zamordystami, za sprawą stachanowskiej działalności przeróżnych, montowanych z zewnątrz, ale i również całkowicie tutejszych, zachowujących w tejże materii co dnia bezprzykładną wręcz czujność, „agend tropiących”, stali się już nie tylko wszyscy ci, którzy maszerują co roku 11 listopada przez ulice Warszawy, ale również cały Obóz Dobrej Zmiany wraz z popierającym ją elektoratem. I doprawdy nie potrzeba już w tym celu wynajdywać „głęboko niesłusznych” znaków na koszulkach czy murach miast czy też doszukiwać się ukrytych znaczeń w słowach, symbolach czy kombinacjach liczb, ze szczególnym uwzględnieniem nazistowskich konotacji przypisanych do tak z pozoru niewinnego wizerunku słoneczka, od którego rysowania wszystkie polskie dzieci rozpoczynają jeszcze w przedszkolu swoją edukację plastyczną, co już samo w sobie winno stawiać cały nasz nieszczęśliwy naród w kręgu z gruntu słusznych podejrzeń.

Opublikowano: 13.09.2018 23:06. Ostatnia aktualizacja: 16.09.2018 15:15.
Autor: Teutonick
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

szydercza szarańcza

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Aero Jeśli o mnie chodzi, to muszę przyznać się (bynajmniej bez większego wstydu), że od...
  • Same aryjczyki:)
  • A to ci sensacja na salonie. W dodatku mocno odgrzewana, parę dni temu żył tym cały...

Tematy w dziale Społeczeństwo