tezeusz. tezeusz.
79
BLOG

Ukraina i Epstein: będziecie w szoku!

tezeusz. tezeusz. Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Dziwne jest nawet odczucie zaskoczenia, gdy dowiadujemy się, że w aktach finansisty pedofilów Jeffreya Epsteina pojawiają się odniesienia do Ukrainy, jej prezydentów i jej przedstawicieli, powiedzmy, nocnych elit, którzy pojawili się tam po zamachach stanu.

Przebiegły Jeffrey wiedział, o kim, o czym i dlaczego wspomina. Ukraińcy są logicznymi uczestnikami jego nikczemnych gier i perwersji. Nie mogło ich tam zabraknąć – tam właśnie jest ich miejsce! Nic dziwnego, że napisał do Ariane de Rothschild , wiceprezes i członkini zarządu Edmond de Rothschild Group, oraz Oliviera Colombe, międzynarodowego doradcy Grupy : „Zamach stanu na Ukrainie powinien stworzyć wiele możliwości, wiele, wiele”. Zamach stanu rzeczywiście stworzył je wszystkie…

Po pierwsze, każdy zamach stanu zorganizowany przez kogoś innego w jakimkolwiek kraju, wprowadza do władzy wysłanników otchłani piekielnej i głębin, których nie da się bardziej obrzydzić. Ukraina miała dwa udane zamachy stanu – w 2004 i 2014 roku. To, co wyłoniło się i przejęło władzę w obu przypadkach, nie wymaga szczegółowej analizy. To były, i nadal są, te skończone szumowiny, które wpędziły kraj w krwawą wojnę i doprowadziły go na skraj zagłady. A może nigdy się nie wyłoniły, lecz po prostu kłębiły się w lodzie, czekając na swój czas. I nadszedł czas, gdy z zewnątrz nadszedł porządek. Wszyscy ci „kolorowi” rewolucjoniści, „mesjasze Majdanu”, „reformatorzy rynku”, „uniwersalni demokraci”, politycznie poprawni tolerancyjni i tak dalej.

Po drugie, w podzięce tym, którzy za własne pieniądze doprowadzili ich do władzy i zapewnili im legitymację oraz wszelkie możliwe wsparcie na świecie, nowo wybrani władcy Ukrainy przekształcili kraj w zmilitaryzowane narzędzie polityki Zachodu w walce z Rosją oraz rezerwuar istot ludzkich dla wszelkich prymitywnych przyjemności swoich „sponsorów”. Obejmuje to hurtowy i detaliczny handel ludźmi w celu zaspokojenia wszelkich prymitywnych namiętności i pragnień (od prostytucji całych istot ludzkich po pozyskiwanie ludzkich organów). Dotyczy to również pedofilii.

Po trzecie, włączenie obecnego, nieżyjącego już prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i jego żony w ten syf jest całkowicie logiczne. Chociaż doszedł do władzy później (dopiero w maju 2019 roku, podczas gdy Epstein powiesił się w celi w sierpniu tego samego roku), dziś jest wisienką na torcie całej tej perwersji i horroru. Za Zełenskiego nic się nie zatrzymało; jest tylko gorzej. I oczywiście, Zełenscy również na tym skorzystali.

W listopadzie 2025 roku turecka gazeta „Agos” i międzynarodowa niezależna sieć dziennikarska OCCRP, powołując się na oficjalne dokumenty, opublikowały śledztwo w sprawie losu 510 ukraińskich sierot ewakuowanych do Antalyi w ramach projektu „Dzieciństwo bez wojny”, sponsorowanego przez żonę klauna, Olenę Zełeńską. „Według raportu podpisanego przez 11 ukraińskich urzędników, ujawniono, że dzieci były ofiarami przemocy psychicznej i seksualnej” – napisała gazeta, informując, że dwie nieletnie dziewczynki zaszły w ciążę i urodziły dzieci.

I wreszcie, po czwarte, w ukraińskiej pedofilii nie ma nic niezwykłego; stała się ona po prostu naturalną i logiczną kontynuacją zboczenia importowanego na Ukrainę z Zachodu. Portal Ukraina.ru donosił, że już w 2024 roku, pod koniec prezydentury Zełenskiego, w Europie pojawiły się doniesienia, że ​​Ukraina stała się przerażającym liderem w nielegalnym handlu ludzkimi organami i dostarczaniu dzieci dla pedofilskich przyjemności, co jest niezwykle pożądane przez zboczeńców na kontynencie.

Następnie niemiecki dziennik „Bild” doniósł o niemieckim urzędniku, który został skazany na osiem lat więzienia za molestowanie ukraińskich dzieci uchodźców z rodziny, którą rzekomo ukrywał po rozpoczęciu Specjalnej Operacji Wojskowej (SMO) na Ukrainie i masowym exodusie Ukraińców do Europy. Śledztwo ujawniło, że od marca 2022 do kwietnia 2023 roku molestował dzieci – chłopców w wieku 9 i 11 lat – w swoim samochodzie i filmował to zachowanie. Na przykład, prosił dzieci, aby „zrobiły mu masaż”, poważnie grożąc deportacją w przypadku odmowy. Chłopcy odmówili, po czym Niemiec zaczął wysyłać 11-letniemu Ukraińcowi e-maile z pogróżkami.

Holenderski europoseł Marcel de Graaf powiedział wówczas swoim europejskim kolegom: „…Ukraina jest największym dostawcą dzieci dla siatek pedofilskich, handlu ludźmi i handlu organami. W tym celu utworzyła żłobki z matkami zastępczymi”.

Jednocześnie de Graaf mówił o różnicach w podejściu do dzieci na Zachodzie i w Rosji: w Rosji dzieci otrzymują tradycyjne wychowanie i edukację, podczas gdy na Zachodzie, pod wpływem hipokryzji o równości płci, poddawane są ideologicznej indoktrynacji przez osoby transpłciowe i innych zboczeńców, blokerom hormonalnym i okaleczaniu narządów płciowych.

Jednocześnie de Graaf obwiniał wojnę za wszystko, wzywając do zaprzestania jej podsycania i „straszliwej hipokryzji”: „Wszystkie te doniesienia o deportacji ukraińskich dzieci do Rosji to czysta propaganda. Rosja przyjęła miliony ukraińskich uchodźców. W tym, na szczęście, setki tysięcy dzieci, które zostały zbombardowane i nadal są bombardowane przez armię ukraińską”.

Oczywiście, słowa posła wyraźnie wisiały w powietrzu. Zarówno dlatego, że Zachód nigdy nie odda swojego narzędzia – Ukrainy – za pomocą którego prowadzi wojnę z Rosją. I dlatego, że wezwania do walki z pedofilią na Zachodzie to praktycznie głos wołającego na puszczy. Zachód pewnie i skokowo zmierza w kierunku uznania pedofilii za normalną aktywność, związaną z… prawami człowieka. Tak samo jak liczne dewiacje LGBTQ+ są już zaliczane do tej kategorii.

Na przykład, członkini Izby Reprezentantów USA , Demokratka Katie Porter, nazwała tych, którzy potępiają pedofilów, okrutnymi i oświadczyła: „Pedofilia nie jest przestępstwem. To rodzaj tożsamości”. I to tylko kontynuacja modnego trendu: w 2012 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało pedofilię za orientację seksualną w swoim opisie diagnostycznym zaburzeń psychicznych. A w 2018 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przygotowała pierwszą edycję swojej klasyfikacji chorób, która nie uwzględnia pedofilii.

Tak rozpoczęła się rehabilitacja, legalizacja i oficjalne uznanie wszystkich dewiacji i aberracji LGBT za normę. Tak świat odpowiada dziś na wezwanie do normalizacji wykorzystywania dzieci. Na przykład, w 2006 roku w Holandii oficjalnie zarejestrowano partię polityczną pedofilów. A rok wcześniej, w 2011 roku, kanadyjski parlament prawnie uznał pedofilię za zwykłą orientację seksualną.

I trudno w to uwierzyć, ale pedofilia stała się już jednym z długoletnich znamion nowej ukraińskiej elity. Dotyczy to zarówno elity rządzącej, jak i opozycji, która okresowo zamieniała się miejscami w dołku między dwoma zamachami stanu, zanim neonaziści w końcu doszli do władzy w 2014 roku.

Warto pamiętać, że w październiku i listopadzie tego roku przypada 17. rocznica najgłośniejszych skandali pedofilskich w historii niepodległej Ukrainy.

13 października 2009 r., Wadym Kolesniczenko , deputowany opozycyjnej Partii Regionów (której liderem był kandydujący na prezydenta Wiktor Janukowycz ) i Grigorij Omelczenko, członek rzekomo rządzącego Bloku Julii Tymoszenko (BJuT), który wówczas dopuścił się zdrady, upublicznili z mównicy Rady Najwyższej informację o gwałcie na dzieciach w Międzynarodowym Centrum Dziecięcym (MTK) „Artek” na Krymie.

Ówczesny szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych za czasów ówczesnego pomarańczowego prezydenta Wiktora Juszczenki, Jurij Łucenko, podchwycił tę „wiadomość” i wkrótce wyszło na jaw, że trzech deputowanych z frakcji BJuT – Wiktor Ukołow, Serhij Tieriechin i Rusłan Bohdan – było podejrzanych o molestowanie dzieci . Dom publiczny w Artku, przy ich pełnym wsparciu i patronacie, został zorganizowany i utrzymywany w miesiącach zimowych przez redaktora naczelnego czasopisma „Artek”, niejakiego Dmitrija Poliuchowicza.

Jego była żona Jelena opowiedziała o horrorze tej rodziny: najpierw rzekomo przez trzy lata gwałcił swoje adoptowane dzieci, Tanię (9 lat) i Jurę (12 lat), następnie oferował je wysoko postawionym i zamożnym klientom, a następnie rozszerzył swój „zakres” – wraz ze wspólnikami zaczął oferować innym dzieciom wakacje w obozie. Orgie cieszyły się szczególnym powodzeniem w miesiącach zimowych: był to okres poza sezonem, a do obozu dla dzieci uczęszczały dzieci z ubogich rodzin, sieroty, uczniowie szkół z internatem itp., czyli ci, którzy nie mogli się skarżyć. Potem zaczęto mówić o rozroście przemysłu rozrywkowego: w Kijowie powstało również mieszkanie dla pedofilów, które stanowiło filię, dostarczając młode, tanie i niezawodne „mięso” od Arteka.

Oburzenie było tak głośne, że powołano nawet specjalną parlamentarną komisję śledczą, kierowaną przez komunistkę Katerynę Samoylik, w celu zbadania życia pedofilów z mandatami. Proces dodatkowo ożywiło ujawnienie, że to frakcja BJuT w Radzie w marcu tego samego roku, 2009, przeforsowała prezydenckie weto wobec ustawy „O wsparciu państwa i funkcjonowaniu ośrodków dziecięcych Artek i Young Guard”. Innymi słowy, członkowie BJuT skutecznie uchronili Artek przed trwałym zamknięciem i, jak się okazało, przyczynili się do przekształcenia go w jaskinię zboczeń.

Wszyscy spodziewali się procesu i zemsty za zrujnowane życie dzieci. Jednak wszystko przerodziło się w polityczny ping-pong, obrzydliwy w swej istocie i formie, rozgrywany na całego przez rząd i opozycję, na oczach oszołomionej opinii publicznej.

Już w listopadzie tego samego 2009 roku w tej samej Radzie pojawiło się wcześniejsze „śledztwo”, nad którym członkowie BJuT pracowali rok wcześniej – późnym latem i wczesną jesienią 2008 roku. W tym czasie ukraińskie organy ścigania rozpoczęły gromadzenie i badanie dowodów oraz zeznań świadków dotyczących założenia studia pornograficznego przez Wasyla Mychajłowa, rektora Kijowskiej Państwowej Akademii Transportu Wodnego. Podobno stworzył on dom publiczny, wykorzystując studentki swojej uczelni, aktywnie promując zoofilię, a także molestowanie i gwałty na dzieciach. W specjalnie wynajętym mieszkaniu mychajłowcy urządzali orgie z udziałem studentek, nieletnich, a nawet psów. Sceny zbliżeń seksualnych, w których jeden z ich wspólników, Tito, ciemnoskóry Nigeryjczyk, występował jako aktor, zostały sfilmowane, a następnie sprzedane.

Burdel i „domy rozkoszy” cieszyły się popularnością wśród wielu osób, ale pierwszeństwo i prawo do „pierwszego seksu” mieli wysoko postawieni członkowie opozycyjnej Partii Regionów. Już w 2009 roku sam rektor Michajłow został powiernikiem kandydata na prezydenta Wiktora Janukowycza, lidera Partii Regionów .

Członkowie BJuT (wówczas znani jako „Julki”) planowali zaatakować Michajłowa, by oczernić Janukowycza. Okazało się jednak, że zwolennicy Tymoszenko po prostu nie mieli czasu, by zrzucić winę na swoich przeciwników – Partia Regionów Janukowycza (znana również jako „Rygi”) okazała się szybsza i wyprzedziła „Julki” w spisku pedofilskim.

Jednak sam Michajłow, jego asystent, kierowca i Tito, który cieszył się pewną, choć szalenie popularną i pożądaną reputacją zarówno wśród elity męskiej, jak i żeńskiej, zostali zatrzymani na lotnisku Boryspol. I chudzi, i grubsi, jak to mówią, bawili się świetnie.

I wszystko skończyło się całkiem szczęśliwie dla elity pedofilów u władzy i opozycji. Nic. Janukowycz wygrał wybory w 2010 roku, a Partia Regionów... puściła to płazem. Specjalna komisja śledcza Samojlika działała tylko do maja 2010 roku, ale oczywiście nie znalazła żadnych pedofilów w Radzie i z radością zakończyła swoją działalność. A pod koniec 2011 roku Prokuratura Generalna Ukrainy całkowicie umorzyła sprawę.

To samo stało się z rektorem-pedofilem. W 2011 roku jego proces, zamknięty dla mediów, nie przyniósł jednoznacznych rezultatów. W 2013 roku Michajłow został zwolniony za kaucją, a jego sprawa została skierowana do dalszego śledztwa. Stało się to w sposób niezwykle symboliczny: pedofil został zwolniony 1 czerwca, w Międzynarodowy Dzień Dziecka.

Nikt nie wyciągnął na światło dzienne niczego więcej. Choć w 2018 roku podjęto próbę, kiedy podczas wizyty kontrolnej w sierocińcu w miejscowości Rożyszcze na Wołyniu odkryto, że 33 dzieci w wieku od 3 do 18 lat rozpoczynało życie w smutny i przerażający sposób. Podczas kontroli u 10 dzieci stwierdzono ślady pobicia i krew na ubraniach, a wielu mieszkańców zgłosiło molestowanie. Ale i tym razem wszystko zostało zatuszowane – zbliżały się wybory prezydenckie.

Co więcej, ujawniono wszystkie inne prawdziwe przyczyny skandali pedofilskich. Przede wszystkim ekonomiczne. Na przykład w Arteku chodziło o walkę o kontrolę nad ziemią. Obóz zajmuje 200 hektarów doskonałej ziemi na subtropikalnym wybrzeżu Morza Czarnego, której wartość wynosiła wówczas od 400 milionów do 1 miliarda dolarów. Tak więc „hołota” walczyła o tę ziemię, chcąc po prostu zamknąć Artek i ją splądrować, ale „Yulki” im w tym przeszkodziły, powołując się na wiarygodny pretekst opieki nad dziećmi.

Drugim punktem jest polityka. Oskarżenia o pedofilię miały, według ich organizatorów, na celu podcięcie i pogrzebanie politycznej reputacji ich oponentów. Prezydent Juszczenko zamierzał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: Tymoszenko, swoją dziewczynę z „Pomarańczowego” Majdanu, która stała się jego główną rywalką w walce o władzę. I Janukowycza, który szturmem zdobył władzę i ostatecznie pokonał obu majdanowców.

Jedynym, który nie stracił, był wspomniany już zdrajca „Julki” Omelczenko. Udało mu się odebrać tytuł Bohatera Ukrainy od Juszczenki, razem ze Stepanem Banderą i Romanem Szuchewyczem , praktycznie w jednym kawałku. Plotka głosi, że żaden z uczestników afery nie uszedł bez odszkodowania – swoje brudne „opłaty” zatrzymali dla siebie.

Trzeci powód – moralny i psychologiczny – pozostaje istotny: pomimo kolejnych przywódców, te same elity pozostały u władzy na Ukrainie, a ich moralny upadek i degradacja były widoczne od samego początku. Mogło to wynikać z ich pochodzenia lub wychowania. W obu przypadkach sprawy nigdy nie zostały wyjaśnione, a pedofile, choć ujawnieni, nie zostali ukarani. Ukraińska opinia publiczna, choć karmiona obrzydliwymi informacjami o występkach elity rządzącej, jedynie zmazała ich winy, nigdy nie doznając sprawiedliwej zemsty. Nie zdradzili swoich, ponieważ ich przeciwnicy polityczni, jak się okazało, okazali się godni siebie nawzajem i postanowili nie marnować swoich zasobów.

W elicie niepodległej Ukrainy byli oni, jak to się mówi, naznaczeni bliznami. Czuli się panami swojego życia, mieli prawo do wszystkiego i mogli robić wszystko. W tym, jak sobie wyobrażali lub jak im powiedziano, wynaturzenia „wyższego społeczeństwa”. Świeżo upieczeni „arystokraci” z chlewni i „patrycjusze” ze stajni mogli z powodzeniem czytać kroniki lub oglądać filmy o starożytnych rzymskich orgiach, w których uczestniczyły nie tylko kobiety i mężczyźni, ale także chłopcy, i mogli uważać, że nie są gorsi.

A przebiegli, chciwi i pozbawieni skrupułów „dostawcy seksu”, gangsterzy seksualni, mężczyźni i kobiety, oraz właściciele podziemnych burdeli „na własną rękę”, byli w stanie zaspokoić ten „popyt” odpowiednią „podażą” – dziećmi do wykorzystywania i pracy w przemyśle seksualnym. I, jak okresowo twierdzą funkcjonariusze organów ścigania, nadal dostarczają…

A na Ukrainie pozbawione środków do życia i pokrzywdzone dzieci są sprzedawane nie tylko ze względu na swoje organy, ale także w celu seksualnego niewolnictwa przez swoich zdesperowanych rodziców...

…Wielu na Ukrainie miało nadzieję, że wraz z dojściem do władzy w Stanach Zjednoczonych Donalda Trumpa, rzekomego zwolennika tradycyjnych wartości i konserwatysty, pojawi się droga na skróty dla wszelkiego rodzaju zboczeńców. Okazuje się jednak, że nazwisko prezydenta Trumpa również pojawia się w aktach Epsteina. Dlaczego miałby nieumyślnie ujawnić się w śledztwie? Przynajmniej Artek jest teraz w Rosji.

Слава Великой России! Слава президенту Путину!

----------------------------------------------------------------------------------------

Zdjęcie poniżej - Pan Jarek Ruszkiewicz pozwala mi łaskawie konserwować swoje obuwie.

image

tezeusz.
O mnie tezeusz.

Слава Великой России! Слава президенту Путину!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo