Thiele blog
Wieczność przed nami i wieczność za nami, B-g dał nam chwilę między wiecznościami.
2 obserwujących
32 notki
2931 odsłon
  103   0

Chopin - zręczny naśladowca Mozarta

W tych dniach odbywa się w Polsce konkurs muzyki Chopina i jest to dobra okazja, by napisać o tym polskim kompozytorze kilka zdań. 

Z polskich kompozytorów niezbyt go cenię, przedkładając nad niego Marcina Mielczewskiego czy Grzegorza Gorczyckiego, z tych tworzących muzykę barokową. Czy też Kaspara Förstera, Johanna Freisslicha, Andreasa Hakenbergera, Johann Stobäus, a ze współczesnych Maksymiliana Centnerszwer, Wojciecha Kilar i Henryka Mikołaja Górecki.

Kompozycje Chopina są kwintesencją i syntezą stylu romantycznego. Dla mnie za bardzo nostalgiczne, liryczne, pełne ornamentów i ogromnego ładunku emocjonalnego. Są na wskroś przesiąknięte duchem XIX w. 

I co dla mnie dyskwalifikujące, dzieła Chopina nawiązują do polskiej muzyki, która, generalnie, nie jest twórcza. 

Mozart, ten wybitny niemiecki kompozytor, prawdziwy geniusz kompozycji, zmarł na 19 lat przed urodzeniem się Chopina. Niby niewiele ale to cała epoka. Mozart hołdował w swojej muzyce prostocie i umiarowi, ale także głębokiej emocjonalności. 

Chopin wykorzystywał to podejście w swoich kompozycjach.

Chopin przyznawał, iż: 

„Mozartowi nie trzeba doświadczenia: jego wiedza i natchnienie były na jednym poziomie”.

Oczywiście na podobną ścieżkę tworzenia Chopin nie miał wpływu, ale ich młodzieńcze losy i początki muzycznej kariery są podobne.

Mozart, w wieku 6 lat koncertował publicznie, pierwsze drobne utwory fortepianowe skomponował mając 5 lat. Podobnie Chopin w wieku 7 lat pisze swój pierwszy polonez (Polonez B-dur WN 1), zaś jako ośmiolatek po raz pierwszy występuje publicznie w Pałacu Radziwiłłowskim. 

Muzyka Mozarta towarzyszyła Chopinowi od wczesnej młodości. Z twórczością fortepianową zetknął się w okresie nauki u Wojciecha Żywnego, który wychowanie muzyczne swych podopiecznych opierał przede wszystkim na dziełach Bacha i Mozarta. Chopin wielokrotnie słuchał wykonań utworów Mozarta, m.in. Symfonii Jowiszowej (ok. 20 maja 1834 w Akwizgranie). Uczestniczył w próbach Requiem w grudniu 1840, kiedy jedną z partii solowych śpiewała P. Viardot. Osobiście grywał utwory Mozarta publicznie, m.in. 15 maja 1848 roku w Wielkiej Brytanii w Stafford House na koncercie z udziałem królowej Wiktorii i księcia Alberta.

Podczas prywatnych spotkań wykonywał także niekiedy sonaty Mozarta i Beethovena.

Znamienne, iż w maju 1846 roku, gdy pracował nad Nokturnami op. 62 i ostatnią Sonatą op. 65 pilnie prosił Marie de Rozières o przesłanie właśnie partytury Mozartowskiego Requiem. 

Chopin na kilka dni przed swoją śmiercią prosił A. Framchomme'a: "Będziecie grać Mozarta na pamiątkę po mnie".

Wola kompozytora została wypełniona - podczas mszy pogrzebowej zabrzmiało Mozartowskie Requiem, po potwierdza wspomnienie Adolfa Gutmana z listu do Sabine Heirefetter: "We wtorek dnia 30 pogrzeb; na jego życzenie nieśmiertelne Requiem Mozarta".

W pierwszej połowie XIX wieku muzyka Mozarta obecna była w życiu koncertowym, a przede wszystkim operowym Warszawy. W Teatrze Wielkim jeszcze za życia Mozarta wykonano Don Giovanniego. Opera ta weszła na stałe do repertuaru opery warszawskiej, a w czasach młodości Chopina wystawiana była między innymi pod batutą Karola Kurpińskiego. Bezpośrednim echem muzyki Don Giovanniego są skomponowane na drugim roku studiów u Józefa Elsnera Wariacje B-dur op. 2 na temat "La ci darem la mano". Wariacje te, po raz pierwszy wykonane w Wiedniu w 1829 roku a w rok później tamże wydane, rozsławiły nazwisko Chopina w Europie. To właśnie w recenzji tych Wariacji młody Schumann wypowiedział słynne zdanie: "Panowie, kapelusze z głów, oto geniusz".

Wskazać trzeba na pokrewieństwa, kompozycyjne, Mozarta i Chopina. Podobieństwo Chopina i Mozarta w dziedzinie faktury fortepianowej przejawia się, moim zdaniem, w bezpośrednim czerpaniu przez Chopina figur melodycznych czy rozwiązań fakturalnych z arsenału środków  charakterystycznych dla twórczości Mozarta. Nawiązania te docierają do Chopina poprzez utwory w stylu brillant. Wirtuozeria stylu brillant, pierwszej wielkiej muzycznej fascynacji Chopina, posiada swe źródła, właśnie w muzyce Mozarta, w jego figuracjach i ornamentyce.

Związki między twórczością obu kompozytorów tkwią bowiem głęboko u samych podstaw ich muzyki, w postawie estetycznej, w sposobie rozumienia muzycznego romantyzmu, którego w opinii wielu Mozart ze swych dzieł ostatnich był prekursorem (zwłaszcza w Don Giovannim, Koncercie fortepianowym  c-moll KV 491, ostatnich symfoniach g-moll i C-dur).

Muzyczna więź łącząca twórczość Mozarta i Chopina stanowi argument przemawiający za wspólnotą gatunkową, która jest dopełniona także wspólnotą emocji i wyrazu.

Oczywiście, Polacy mają powody, by być dumnymi z twórczości Chopina, ale oddać trzeba prawdę o inspiracjach i podłożu tej muzyki.

Powtórzę swoją tezę, że polska kultura jest odtwórczą i naśladowcza, chociaż zdarzają się dzieła i twórczość wybitna w skali światowej.

Nie zmienia to jednak ogólnej oceny i jednocześnie poglądu, że wszystko, co w niej najwartościowsze to to, co powstawało w żydowskich sztetlach, na styku obu żywiołów .

Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale