D pewnego czasu trwa publiczne narzekanie na ministra Grada i „jego funkcjonariuszy”, którzy z wyłącznie politycznych pobudek chcą jakoby wystąpić z wnioskiem o likwidację wydawcy Rzeczpospolitej. Skoro powody są wyłącznie polityczne to jak rozumiem wniosek zostanie odrzucony jako bezzasadny w pierwszej instancji (W Polsce o likwidacji decyduje sąd ). Jak rozumiem powodów gospodarczych nie ma żadnych, więc zarówno minister jak i jego funkcjonariusze skompromitują się wnosząc o likwidację firmy, która publikuje zdrowe i dodatnie bilanse.
Jedynym argumentem jaki dotychczas usłyszałem za nielikwidowaniem to „opinia udziałowca Presspubliki spółki Mecom (wyrażona czyimi ustami ???), że wyniki spółki „są wzorowe”.
Jeśli opinię tę wyraziły usta twórcy Mecomu Dawida Montgomery to dobrze jest dodać, że we wrześniu rada nadzorca pozbawiła go fotela prezesa za… „wzorowe wyniki grupy”, do czego zapewne swój malutki kamyczek dorzuciła również Presspublika. Czy i tam „inni szatani byli czynni” ???
Drugim równie kuriozalnym argumentem jest ten, że na zdominowanym rynku medialnym "Rzeczpospolita" jest redutą pluralizmu. To cudownie odpowiadam, przed nią redutami pluralizmu były wszystkie upadłe prawicowe "projekty medialne", których krótką i subiektywną historię opisałem w poprzednim poście i ... nie rozumiem dlaczego skoro "opoka pluralizmu" nie radzi sobie z rentownością ja jako obywatel mam do niej dopłacać.
Panie Igorze, zamiast pisać banialuki o „funkcjonariuszach ministra Grada” proszę po prostu poniżej zacytować odpowiednie pozycje z 4 ostatnich bilansów wydawcy Rzeczpospolitej.
Interesuje mnie:
1. Zysk operacyjny
2. Zysk brutto
3. EBIDTA
4. Zysk netto
Dodatkowo może Pan podrzucić również informacje jak w okresie obejmowanym przez w.w. bilanse kształtowała się rentowność poszczególnych tytułów wydawanych przez Presspublikę.
Mam nadzieję, że w świetle danych bilansowych pomysły likwidowania „wzorowego” przedsiębiorstwa zostaną w pełni obnażone jako tylko i wyłącznie najzwyklejsza polityczna hucpa i wszyscy będą mogli się przekonać, że nie stoją za tym żadne przesłanki ekonomiczne i że żaden obywatel Tego Kraju nie musi za pośrednictwem "Skarbu Państwa" dokładać do kolejnej nierentownej działalności pod hasłem: "ale przecież jesteśmy ostatnią redutą pluralizmu".
Panie Igorze czekamy na twarde ekonomiczne fakty.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)