timbarimba timbarimba
607
BLOG

Prawackie leszcze pod sztandarem Eurogeddonu

timbarimba timbarimba Gospodarka Obserwuj notkę 4

Moim problemem jest chyba zbyt poważne traktowanie ludzi z tytułem prof. dr. i innymi podobnymi a gdy jest to prof ekonomii to od razu przypomina mi się kurs ekonometrii, matematyki ekonomicznej, statystyki i analizy matematycznej na dodatek i mój szacunek wzrasta niepomiernie. Można tu jeszcze dorzucić kurs analizy fundamentalnej, analizy wskaźnikowej i każdej innej analizy jaką musi poznać każdy student kierunków ekonomicznych. Dlatego też cały czas mam problem z poważnym traktowaniem publicystycznych wypowiedzi różnych profesorów, którzy to wieszczą bankructwo krajów PIGS, trzycyfrowy WIG20 na koniec roku i ogólnie Eurogeddon. Nie rozumiem, że profesorowie po prostu mogą pleść wyłącznie w celu skupiania na sobie uwagi, wyrabiania jakiś norm klikalności i nabijania sobie punktów w środowiskach, w których akurat uznali, że należy sobie nabijać a które to środowiska po dojściu do władzy odwdzięczą sie im za to hojnie.

Bo prawda jest taka, że gdyby dowolny zarządzający lub analityk w dowolnej instytucji finansowej inwestującej aktywa przyszedł do swojego szefa i powiedział mu, że będzie teraz grał na bankructwo PIGS i na trzycyfrowy WIG 20, uwierzcie mi lub nie, zostałby odesłany do domu w workiem lodu na głowie, potem do sanatorium a jeszcze potem z sowitą odprawą na zieloną trawkę (gdyby był zasłużonym zarządzającym bo gdyby analitykiem to od razu na zieloną trawkę). Dlatego też gdy tylko usłyszałem o Eurogeddonie a potem jeszcze przeczytałem o instrumentach w jakie inwestować będzie fundusz firmowany przez profesora Rybińskiego to wiedziałem, że wyniki będą dokładnie takie jakie tu (www.opera.pl/pl/oferta/fundusze/eurogeddon/wycena/ ) sobie możecie zobaczyć (prawdę powiedziawszy gdy WIG20 przebił 2600 spodziewałem się raczej wyników w okolicach 90 gr. a tu proszę jedynie jakieś dwadzieścia kilka, może ok trzydziestu procent straty. Chyba profesor po cichu przeformułował jednak strategię widząc, że ani WIG20 trzycyfrowy ani bankructw w najbliższym czasie nie będzie.

Można powiedzieć pisoekonomia w całej okazałości. Inwestowanie w oparciu o felietony dr. Janusza Szewczaka Głównego Ekonomisty SKOK (polecam na wpolityce.pl można umrzeć ze śmiechu) i analizy pisoekonomiczne Beaty Szydło dają takie własnie efekty.

Pikanterii dodaje fakt, że w tym czasie spodziewany w okolicach wartości trzycyfrowych WIG20 wzrósł o 17,4 (od 02.01.2012 do dziś, źródło dane GPW http://www.gpw.pl/indeksy_gieldowe?isin=PL9999999987&ph_tresc_glowna_start=show).

Jasne, że mi tu będą pisoekonomy mówić o horyzoncie inwestycyjnym (co tam rok, zobaczymy za 10 lat kto miał rację), tyle, że w czasach algorithmic trading taki zarządzający i taki wynik

TO JEST PO PROSTU: KOMPROMITACJA.

Bo chociaż ekonomia jest nauką humanistyczną (a przynajmniej trwaja na ten temat spory) to zwykle na końcu okresu rozliczeniowego ktoś musi wyciągnąć jakiś bilans i pokazać na konkretnych liczbach co mu sie udało a co nie.

Zamiast podsumowania spytałbym chętnie prof. Rybińskiego ile własnych, prywatnych pieniędzy zainwestował w swój cudowny wehikuł inwestycyjny ? Jaką część swojego portfela tam umieścił ? Spytałbym dr. Janusza Szewczaka czy zgodnie ze swoją twórczością doradza Biereckiemu grę na spadki wszystkich możliwych aktywów i jakie wyniki przynoszą te ich strategie. Bo przecież nie wyobrażamy sobie, żeby Ci wybitni luminarze nauk ekonomicznych opowiadali nam o Eurogeddonach a sami zarabiali na słusznym wzroście takiego chociażby WIG20.

A wy co o tym myślicie ?

timbarimba
O mnie timbarimba

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Gospodarka