Wspominam…
to był przyjemny dzień w przyjemnym miejscu. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej był otwarty dla Ludu. Bardzo mnie ucieszyło to, że wielu młodych ludzi wpadło pooglądać sobie, w jakim miejscu pracuje elita polityczna naszej Ojczyzny. Przez cały dzień kolejka nie malała. Około godziny 15.00 dochodziła już ul. Wiejską do skrzyżowania z ul. Górczewską Górnośląską.
Warto było postać godzinkę i posłuchać głosu Ludu. Zbierano podpisy pod kandydaturę Marka Jurka, ogłoszono już zwycięstwo Bronisława Komorowskiego, potem Jarosława Kaczyńskiego. Atmosfera, pomimo ulewnego deszczu była bardzo sympatyczna.
Smutne były tylko te przejmujące spojrzenia padające na nas z fotografii poległych w katastrofie pod Smoleńskiem parlamentarzystów. Smutne pomimo ich uśmiechów na zdjęciach, ponieważ smutek był w nas. Smutne były te kwiaty na ich fotelach w Izbie Wyższej i Niższej, smutny kir otulający naszego orła w koronie, fotel Prezydenta tonący w biało-czerwonych wieńcach. Ich już nie ma, ale państwo musi dalej pracować dla dobra Narodu. Odwiedzający gmach Sejmu i Senatu byli stonowani, dzieci nie szalały, nie krzyczały, zachowano powagę miejsca i dla mnie, zakochanego w Polakach właśnie to jest najlepszy dowód na naszą odpowiedzialność narodową, patriotyzm codzienny, wreszcie docenianie państwowości.
Wchodząc na pierwsze piętro w gmachu Sejmu stanąłem przy balustradzie z widokiem na hall. Żona zrobiła mi zdjęcie i wtedy przypomniałem sobie, co dzień wcześniej opowiadał w tym miejscu kandydat na prezydenta Grzegorz Napieralski podczas swojej mini konferencji prasowej w Dzień Flagi Państwowej.
Otóż kandydat na prezydenta pan Napieralski, powtórzył, to co stale mu się przytrafia, że historia ważna, istotna, ale…, że należy już patrzeć w przyszłość, że przemawia jako nowe pokolenie do nowego i dla nowego pokolenia, że przede wszystkim modernizm i nowoczesność, że Unia Europejska, że flaga UE taka ważna, niemal tak ważna jak polska flaga, że gdy zostanie już prezydentem to utworzy przy swoim urzędzie Radę Integracji Europejskiej (czytaj: przechowalnia dla emerytów politycznych), w których będzie miejsce mi.n. dla Lecha Wałęsy, Leszka Millera, Aleksandra Kwaśniewskiego, a nawet Jarosława Kaczyńskiego. Dodając do tego cały ten agresywny antyklerykalizm, odcinanie się od przeszłości, walkę z chrześcijaństwem, polski zapateryzm brzmi mało sympatycznie.
Czując się nowym pokoleniem nie utożsamiam się z młodym, polskim Zapatero.
A tak na marginesie, to stojąc w kolejce i próbując umilić czas sobie i innym powiedziałem głośno: „Pan Prezydent Grzegorz Napieralski”. Tylko tyle, kilka osób odwróciło się patrząc na mnie ze zdziwieniem, jedna Pani się cicho zaśmiała, a ja szybko sprostowałem, żeby nie było wątpliwości: „Przepraszam Państwa za żart…”.
Bo poważnie rzecz mówiąc, to po prostu brzmi jak początek bajki: „Był sobie raz Prezydent Grzegorz Napieralski…”
A więc, jedno z najwspanialszych Świąt Narodowych, rocznica Konstytucji 3 Maja. I chcę je co roku przeżywać wywieszając w tym czasie flagę na balkonie, jechać na pl. Piłsudzkiego, deklarować moją miłość do wolności, Polaków i Polski.
Jak to dobrze być Polakiem!
Pomimo nowego Prezydenta i nowego Marszałka…


Komentarze
Pokaż komentarze (2)