Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
95
BLOG

Jarosław Kaczyński chce zniszczyć „Solidarność”!

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 8
 
Dziwny kraj. Człowiek po miesiącu przyjeżdża do Polski, pozbawiony kontaktu z jej elitami i polityką, chce się więc szybko dokształcić i nadrobić zaległości, i czego się dowiaduje?
 
W dzisiejszym wydaniu „Faktów” pani Kolenda-Zaleska oznajmiła, że Jarosław Kaczyński chce zniszczyć „Solidarność”, a więc, jak dowodzi „wybitna” dziennikarka, chce doprowadzić do tego, co nie udało się WŁADZOM KOMUNISTYCZNYM!
 
Inny „wybitny” polityk, nazywa śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego „tchórzliwym”. Abstrahując już od faktu, że w ostatnim czasie nie było tak odważnego polityka w naszej polityce, jak właśnie Lech Kaczyński, to jak trzeba być małym człowieczkiem, bezdusznym, bez kultury osobistej, żeby wypowiadać takie słowa o zmarłym?
 
Oglądam dalej i nie wierzę, oklaskuje się i czyni bohaterem Polski i „Solidarności” osobę, która obnosi się publicznie z panią Kwaśniewską, a próbuje uczynić z człowieka uczciwego, przestępcę, ponieważ organizował, rzekomo, nielegalne akcje przeciwko prawdziwym przestępcom.
 
Z ludzi wierzących i walczących o najważniejszy symbol chrześcijański, robi się oszołomów i terrorystów, co ciekawe, czynią tak nie tylko środowiska lewackie, komunistyczne, czy socjal-liberalne, ale i niektórzy hierarchowie kościelni, którzy, kolejny paradoks, głosząc, że Kościół nie powinien wtrącać się do polityki, sami, reprezentując ów Kościół, do tej polityki się wtrącają.
 
W końcu, oznajmia się z satysfakcją wszem i wobec „fakt” wyrzucenia ze znienawidzonej partii człowieka, który w tej STRASZNEJ i znienawidzonej partii nawet nie był…
 
Ręce opadają.
 
A tłuszcza ogląda, czyta, przytakuje topornymi łbami, łyka z lubością propagandę, i powtarza brednie TVN-u, „GW”-na, „Metra”, i wszystkich jedynie ŚWIATŁYCH tego polskiego światka.
 
Wysuwane w szufladkach „mądrości” łakomie konsumuje, przyswaja i powtarza, jako oczywiście swoje własne idee.
 
ALE i tak najlepszy był nasz nowy mąż stanu, za którym chyba najbardziej się na obczyźnie stęskniłem ;0, gdy podsumował „problem” i sprawę krzyża w sposób następujący:
 
„Jak [sprawa krzyża] będzie rozwiązana, to będzie rozwiązana”.
 
Ot, i Salomon złotousty przemówił… kolejna głęboka myśl do cytowania potomnym.
 
Uffa, całkiem nieźle, jak na jeden dzień ponownego wdrażania się w nałóg.

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka