Wielu krytykuje polską kadrę i aktualnego trenera Smudę. Tymczasem krytycy powinni zważyć na jeden dość ważki fakt i się zawstydzić, bo to ciągłe krytykanctwo (a nie zdrowy, racjonalny krytycyzm) tylko szkodzi polskiej piłce nożnej, a nawet Ojczyźnie.
Dlatego chcę wysunąć argument wielkiej wagi, który mam nadzieję zaknebluje wreszcie usta niedowiarkom i ukaże w świetle prawdy ogrom niesprawiedliwości, jaka dotyka PZPN, kadrę i jej trenera.
Chcę wskazać, że jeszcze żadnemu, powtarzam żadnemu zespołowi, a także żadnemu trenerowi Polski, nie udało się zakwalifikować do Mistrzostw Europy bez uprzedniego rozegrania choćby jednego meczu!
To fenomen Smudy, to fenomen polskiej kadry.
I mogą się wyśmiewać, że od 6 meczów żadnego zwycięstwa, mogą to głośno komentować w „Wiadomościach”, na forach, blogach, na ulicach, w domach, a nawet w przedszkolach!
Tymczasem to nie Polska, przypomnę, ale Włochy, Anglia, Niemcy, Francja, czy Portugalia muszą się kłopotać o zakwalifikowanie i zdobycie kolejnych ważnych punktów.
Powtarzam, to największy sukces Polaków, a jedyny w swoim rodzaju od początku dziejów polskiej piłki nożnej. Trener Smuda i jego drużyna, na złość niedowiarkom, ku irytacji zazdrośników, już weszli do kroniki historii futbolu.
I teraz nie muszą już zwyciężać, nikt nie musi ich do tego zmuszać, dali z siebie wszystko, zrobili co w ich mocy, zrobili co było możliwe, teraz czas odbierać pochwały, a nie krytykę za kolejne nieudane mecze.
Historia pokaże prawdę, odsłoni szlachetne karty brukane krytykanctwem, agresją i nieopanowaną złością sfrustrowanych kibiców, co to z klapkami na nogach, chipsami i butelką piwa w rękach siedzą przed telewizorem i przerywają rozwścieczeni widowisko walki tytanów, aby obejrzeć nudny serial lub zidiociały film z Hollywood-u.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)