Notka zainspirowana postacia blogera kashmira po tej tutaj „dyskusji“ - http://ufka.salon24.pl/178202,dowcip-dnia - ale nie bedzie to notka o panu kashmirze, jeno o zjawisku.
Prawacy dziela sie na Salonie24 na trzy grupy główne (sa pomiedzy nimi twory posrednie, ale nie chce mi sie rozdrabniac). Zaczniemy od dolu:
Pierwsza,
to taka naiwniacko-niedoksztalcona, za to bardzo zideologizowana, wykrzykujaca tutaj w blogach i dyskusjach jakies wyuczone na pamiec formulki, frazesy, stereotypy... w mniejszym lub wiekszym stopniu podparte wulgaryzmami, zloscia i agresywnoscia – ale nieporadna jezykowo. Zajmuja sie glownie trolingiem: ot wpadna gdzies tam, rzucą „myślomięsem“ i tyle.
Druga,
tez mocno zideologizowana, czesto z bardzo trafnymi uwagami i uzasadnionymi obawami, poslugujaca sie rzeczowa i logiczna argumentacja, chociaz czasem „filozofujaca“ i „analizujaca“ tak na „zdrowy chlopski rozum“, podpierajac sie socjalistyczno-katolicko-nacjonalistycznymi doktrynami.
Trzecia,
Tia... tu trzeba wstepu:
Otoz Grupa Pierwsza, to margines, nawet jezeli liczny tu na S24, to absolutnie bez znaczenia dla realu, dla rzeczywistosci. Oni tam, w tym realu, sa bardzo grzeczni i najczescie wcale nie sa tak odwazni w prezentowaniu swoich pogladow: w realu nie moga sie schowac za nicka.
Grupa druga, jest najzwyczajniejszym w swiecie elementem spoleczenstwa. Zaden narod na swiecie nie jest jednolity politycznie. I jest rzecza nazupelniej normalna, ze przedstawiciele roznych polityczno-spolecznych opcji biora udzial w publicznym dyskursie.
Nie jest rownierz niczym nagannym pewna, nazwijmy to „naiwnosc polityczna“ wynikajaca z okreslonych brakow w wyksztalceniu, czy doswiadczeniu. Spoleczenstwo nie slada sie li tylko z wysoko wyksztalconej i bogatej we wszelakie doswiadczenia inteligencji. Wiekszosc spoleczenstwa, to ludzie prosci, kierujacy sie w zyciu glownie zdrowym rozsadkiem i regulacjami kulturalnymi, religijnymi i prawnymi.
Generalnie: ludzie maja prawo czegos tam nie wiedziec, nie rozumiec, maja prawo do zadawania pytan, maja prawo oczekiwac odpowiedzi, maja prawo zrzeszania sie w organizacje spoleczno-polityczne – i najwazniejsze: maja prawa wyborcze, ktorymi wyrazaja swoja ocene elit kierujacych i rzadzacych panstwem.
I w sumie do tego momentu wszystko na S24 jest OK.
Tyle, ze wlasnie istnieje tutaj Trzecia prawacka grupa. Grupa „autorytetów“ ideologicznych, uzurpujacych sobie prawo, nie tyle do dyskusji, a co do wydawania werdyktow: co jest prawdą, a co klamstwem, kto jest mądry, a kto glupi, wreszcie kto jest patriotą milujacym Ojczyzne, a kto zdrajcą, czy pozytecznym idiotą – kto w koncu ma prawo byc Polakiem.
To wlasnie przedstawicieli tej grupy nazywam odnowiona moralnie etosowa inteligencja IV RP.
Po czym takiego inteligenta etosowego rozpoznac?
Otoz zacznie on swoja wypowiedz od słów „ty głupku“ lub owymi słowami skonczy.
Oczywiscie ich slownik inwektyw jest bogaty, wiec zamiast „glupku“ moze byc: idioto, cymbale, kretynie, durniu... i wiele wiele innych, a czasem beda to protekcyjne zwroty typu „synu“, albo jakies uwagi na temat niedoksztalcenia, siania wrogiej propagandy, manipulacji, i tak dalej, i tym podobne.
Po czym nastepuje argumentacja, podana jako święta prawda objawiona, pozbawiona wad, jedyna sluszna i niezaprzeczalna – znaczy nie podlegająca dyskusji.
A jezeli taka dyskusje sie podejmie... to ho, ho – dopiero teraz dowiecie sie co taki inteligent o was mysli tak naprawdę.
Etosowcy pojawiaja sie zawsze tam, gdzie ich zdaniem dyskusja przybiera niewlasciwy dla pisowskiego prawactwa obrot, lub gdy nawet tylko dyskuska pomiedzy „prawakiem“ a „nieprawakiem“ zbyt lagodnie, zdaniem etosowcow, sie odbywa.
Wpadaja wtedy i zaczynaja te swoja jazde bez trzymanki – nie patrzac na nic, ani na logike, ani na rzecowosc, ani na fakty. Najwazniejsze to stwierdzic, ze „niepisowiec“ to glupek, idiota, zdrajca, manipulator, nadajacy sie jedynie do oplucia i zbanowania.
Gdyby owi etosowcy to bylo jeno Salonowe24 zjawisko, to nie mialoby to zadnego znaczenia. Rzecz w tym, ze tak postepuje caly aparat zarzadu PiSu i jego, nazwijmy to: front ideologiczny.
Znaczy: mamy w Polsce dosc silne ugrupowanie polityczne, ktorego podstawowym celem jest zniszczenie przeciwnika, bez wzgledu na racje, okolicznosci i skutki. Mamy ugrupowanie polityczne, ktore chce wladzy dla samej wladzy, ugrupowanie, ktore nie ma nic wiecej do powiedzenia, niz negacja calego istniejacego swiata.
Nawet jezeli maja gdzies racje – np. pewne elementy idei „Polski solidarnej“; sprzeciw wobec niekontrolowanego liberalizmu i w gospodarce, i w obyczajowosci; odklamywanie historii; propagowanie postaw patriotycznych i szacunek do narodowych symboli – to owe racje gina w ksenofobiczno-nacjonalistyczno-neobolszewickim wrzasku.
***
I na koniec prywatna uwaga do blogera kashmira.
Moj błąd polega na tym, ze po panskim uroczym wstepie:
„Synu, nie blamuj się swoim dziecinnym dawaniem ideologicznego odporu w przegranej sprawie. OK, może krótki kurs ekonomii dla opornych.“ - http://ufka.salon24.pl/178202,dowcip-dnia#comment_2531629
w ogole sie do pana odezwalem. Zwyczajnie przyzwyczajany do takiej „etosowej delikatnosci“, nie zwrocilem na nia uwagi i odpowiedzialem na meritum panskiej wypowiedzi.
... a trzeba bylo pana zwyczajnie olać. To znaczy, moze i odpowiedziec na to meritum, ale na tym poprzestac – gdyz w chamstwie niestety, ale panu nie dorownam...



Komentarze
Pokaż komentarze (9)