Red. Leski: ““Twierdzi pan, że nie rozumiem, czym jest pałac. Być może. Wyjaśnił pan w poście, czym - pańskim zdaniem - pałac NIE JEST. Mianowicie nie jest ścianą płaczu. Czym zatem pałac JEST?““
Wystarczy ze nie jest scianą placzu. Nie ma zadnego powodu, by Palac Prezydencki, siedziba jednego z najwyzszych urzedow panstwowych, mialby stac sie miejscem upamietniajacym w jakis szczegolny sposob ofiary katastrofy smolenskiej. Urzedy panstwowe sa terenem neutralnym. Jezeli postawimy przed Palacem pomnik L.Kaczynskiego, to rownie dobrze bedzie mozna stawiac pomniki pod urzedami gminy tragicznie zmarlym wojtom.
Prezydent Polski to tylko i wylacznie urzednik. Takich urzednikow przewinie sie przez Palac Prezydenki jeszcze wielu – jaką przyjąc zasade komu postawimy pomnik przed Palacem, a komu nie?
Jedyny pomnik jaki moglby ewentualnie stanąc przed Palacem Prezydenckim, to pomnik Lecha Wałęsy, jezeli oczywiscie przyszle pokolenia Polakow beda chcialy w ten sposob uswietnic np. 50, czy 100 rocznice obalenia PRLu czy powstania Solidarnosci, czy cos w tym stylu – i wlasnie nie dlatego ze byl jeno pierwszym demokratycznie wybranym prezydentem, ze byl tym pierwszym urzednikiem. Jego pomnik moznaby postawic przed Palacem nawet gdyby nie byl prezydentem.
Poniewaz jednak jakos trzeba sie odniesc do owej katastrofy, nie mozna i nie wolno zbyc jej milczeniem, nalezy, w jakis nie naruszajacy neutralnosci obiektu sposob, wydarzenie to upamietnic. Dlatego bardzo dobrym rozwiazaniem i chyba jedynym jest tablica pamiatkowa w kaplicy palacowej.
Natomiast co do tablicy „zewnetrznej“, umieszczonej na scianie Palacu. Nie jest, bo nie moze, z powodow opisanych wyzej, to byc tablica poswiecona sensu stricto ofiarom katastrofy. Stąd jej tresc:
„W tym miejscu w dniach żałoby po katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010, w której zginęło 96 osób, wśród nich prezydent RP Lech Kaczyński z żoną i były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, obok krzyża postawionego przez harcerzy gromadzili się Polacy, zjednoczeni bólem i troską o losy państwa“
Istnienie tej tablicy i ma sens, i go nie ma jednoczesnie. To ze wisi, jest jakby dowodem, ze ci ktorzy spontanicznie przychodzili pod palac złożyć hołd tragicznie zmarlym, chcieli koniecznie poswiadczenia owego gestu. Mozna jednak ja interpretowac rowniez jako okazanie podziekowania obywatelom. A prawda jest taka, ze tablica zostala w malo sympatyczny sposob wymuszona...
Wydaje mi sie, ze cala prawa wokol pomnika, tablic i krzyza wynika z nierozumienia przez czesc spoleczenstwa istoty demokracji. Urzednik panstwowy, to urzednik, a nie przywodca narodu. Panu Churchillowi spoleczensto podziekowalo zaraz po zakonczeniu wojny, prawdopodobnie slusznie przypuszczajac, ze ten pan nabawil sie bezwarunkowych odruchow „dyktatorskich“.
Urzednicy panstwowi maja swoje zadania do wykonania, zadania ustalone w konstytucji i w innych aktach prawnych. Urzednik panstwowy nie jest od przeprowadza misji, nie jest od przewodzenia narodowi, jest od wykonywania swoich konstytucyjnych i innych, ustalonych w odpowiednich aktach prawnych, obowiazkow.
Takze zwolennicy uczynienia z Palacu Prezydenckiego miejsca pamieci Lecha Kaczynskiego i pozostalych ofiar katostrofy, wykazuja swoje niezrozumienie zasad demokratycznego panstwa prawa. Nie rozumieja, ze oddajac w taki sposob czesc zmarlemu tragicznie prezydentowi, mimowolnie tworza kult jednostki – kult, ktory jest zaprzeczeniem demokracji.
61
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (13)