Zarowno red. Terlikowski, jak i wy wszyscy, co myslicie jak red. Terlikowski - nie wiecie jednego.
Otoz nie wiecie, ze dyrektywy takie jak ta, z powodu ktorej red. Terlikowski wpadl w histerie, to dla Europy Zachodniej nic nowego, nic dziwnego i nic obcego, gdyz zycie i rzeczywistosc tutaj na Zachodzie funkcjonuje juz zgodnie z owymi dyrektywami ponad piecdziesiat lat.
Taki model relacji spolecznych powstal w wyniku wspolnego zycia obok siebie wielu kultur, religii, ras, mniejszosci, etc i wspolnego ich pragnienia spokojnych i przewidywalnych warunkow, w ktorych mozna szczesliwie zyc, bogacic sie, realizowac marzenia - jednym slowem rozwijac i siebie, i spoleczenstwo.
Znaczy: dyrektywa ta jest odbiciem juz istniejacej rzeczywistosci, a nie proba tworzenia rzeczywistosci.
Zapyta ktos: "dlaczego w takim razie takie dyrektywy powstaja?"
Otoz piec lat temu do zachodniej wspolnoty dokoptowalo dziesiec nowych krajow, a znimi ci wszyscy panie i panowie Kaczynscy, Giertychowie, Fotygi, Jurki, Arciszewskie, Terlikowscy i im w pogladach podobni, ktorzy spojrzeli na te Europe i nie mogąc jej pojąć ani objąć stwierdzili: "no nieee, to tak funkcjonowac nie moze"
Zeby tylko chodzilo o ich zdziwienie i dezorientacje byloby pół biedy. Gorzej, ze zrozumieli, ze w warunkach jakie funkcjonuja na Zachodzie nigdy nie uda sie im dojść do wladzy. Ze ich archaiczno-prawicowe podejscie do rzeczywistosci zepchnie ich na margines zycia politycznego.
Wiec owi panie i panowie rozpoczeli, niczym komunisci, wielką antyzachodnią, antydemokratyczną nagonkę - ze Bruksela to Moskwa, ze UE to ZSRR, ze nas wykupią, ze zrobia z Polakow niewolnikow, a w ogole to jestesmy na Zachodzie swiadkami "upadku cywilizacji bialego czlowieka".
I uchwalanie takich dyrektyw, jak np. ta ostatnia, to swego rodzaju odpór na te ataki. Owe dyrektywy maja za zadanie zwrocic uwage przede wszystim spoleczenstwom nowych czlonkow UE, na czym ta UE tak naprawde polega.
A polega na bezwzglednej tolerancji miedzykulturowej, ochronie praw mniejszosci i jednostki, rownosci wobec prawa - znaczy: na zapewnieniu spokojnych i przewidywalnych warunkow, w ktorych mozna szczesliwie zyc, bogacic sie, realizowac marzenia - jednym slowem rozwijac i siebie, i spoleczenstwo.
I ostatni krzyk pana red. Terlikowskiego jest dowodem na koniecznosc powstawania takich dyrektyw. Owa dyrektywa w prosty sposob przedstawia prosta prawde. Prawde, z ktora pan red. Terlikowski zawzięcie walczy - i ową dyrektywą, można powiedziec, że oberwał jak obuchem.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)