6 obserwujących
42 notki
63k odsłony
991 odsłon

„Nie pozwolę, żeby wmówiono mi, że dziecko machające biało-czerw

Wykop Skomentuj4

Niezależna wspólnota ludzi, żyjących na co dzień różnymi sprawami, spontanicznie zjednoczona pod sztandarem patriotyzmu i religii jest najwyższym i niezaprzeczalnym wyrazem żywotności narodu. Tak było w przypadku spontanicznych, wielotysięcznych, spotkań pod Pałacem Prezydenckim w dniach bezpośrednio po tragedii Smoleńskiej. Ludzie instynktownie czuli, że muszą tam być. Tysiące ludzi wspólnie modliło się, śpiewało, oddawało hołd parze prezydenckiej.

We wspólnocie ludzie czują się naprawdę wolni.

Wreszcie mogą mówić to co czują, co myślą. Podobnie było w czasie Marszu Niepodległości. Zupełnie różni ludzie przyszli bo pamiętali, że są Polakami, a to w dniu Święta Niepodległości zobowiązuje do podziękowania za wolność.

Oba wydarzenia zjednoczyły ludzi z trzech powodów. Patriotyzmu, religijności i tożsamości. Z tych samych powodów te wielkie manifestacje polskości, socjologiczny fenomen naszych „kosmopolitycznych” czasów, zostały skazane na niebyt. Wyrok zapadł natychmiast i bezapelacyjnie – wymazać te wydarzenia z historii. Pierwsze wydarzenie ochrzczono mianem „manifestacji oszołomów”, drugą mianem „spędu faszystów”. Wystarczy wmówić to społeczeństwu i sprawa załatwiona. Te tysięczne tłumy to nie zwykli Polacy, czyli wykształceni z dużych miast to tylko małomiasteczkowi, źle wykształceni odszczepieńcy, reakcja naszych czasów, czyli siedlisko wszelkiego „oszołomstwa” i „faszyzmu”.

Brałem udział w Marszu Niepodległości, a nawet spotkał mnie zaszczyt, że zaproszono mnie do Komitetu Poparcia. Nie byłem tam jednak jako „faszysta”, „pseudokibic” czy „bojówkarz ONRu”, co można wyczytać z „Gazety Wyborczej”. Byłem tam jako doktorant historii, jako autor książki o patriocie walczącym z nazistami i komunistami, wreszcie byłem tam jako Polak z obywatelskiego obowiązku podziękowania za wolność. Na marszu spotkałem moich wykładowców z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, harcerzy i mnóstwo rodzin z małymi dziećmi, które dumnie nad swoimi główkami machały biało-czerwonymi chorągiewkami. I to był najpełniejszy obraz tego święta.

Nie pozwolę, żeby wmówiono mi, że dziecko machające biało-czerwoną chorągiewką to „faszysta” i „szczur”, którego miejsce jest w Wiśle (tego typu epitety padały w stronę ludzi biorących udział w Marszu Niepodległości). Dlatego od początku roku noszę się z zamiarem zorganizowania spotkania, które miało by na celu odpowiedź na rzucone we wszystkich mediach ciężkie oskarżenie, nigdy nie zdementowane, czy Marsz Niepodległości propagował faszyzm? Do debaty zaprosiłem Pawła Kukiza, człowieka niezależnego, nie dającego się zaszufladkować bo zawsze mówił to, co myśli, prawdziwego outsidera w każdych okolicznościach. Przeciwwagą dla pana Kukiza miała być dr Danuta Berlińska, socjolog, była rzecznik Uniwersytetu Opolskiego. Zamierzałem ją zaprosić bo swego czasu na łamach lokalnej gazety napisała że, „ONR przyciąga margines”. Pan Paweł przyjął zaproszenie, dr Berlińska nawet nie odpowiedziała na wysyłane maile. Miał to być pierwszy objaw ignorancji. No cóż, przyjąłem więc formułę, że debata będzie toczyła się między panem Kukizem a publicznością, przy czym spotkanie ma mieć formę otwartą i przyjść może każdy.

Pozostała kwestia sali.

Zwróciłem się do opolskiego oddziału stowarzyszenia Civitas Christiana.

Prawie dwa miesiące mailowej korespondencji zaowocowało spotkaniem, na którym usłyszałem mało wyrafinowany wykręt: „co prawda dysponujemy salą konferencyjną (Civitas Christiana ma kamienicę w centrum Opola) ale sami nie mamy się gdzie spotykać i wynajmujemy salkę katechetyczną. Poza tym słuszna inicjatywa. Wie pan – w tym miejscu „puszczone oko” – nie możemy się wychylać. No cóż pzprowska formuła bmw (bierny, mierny ale wierny) sprawdza się doskonale do dziś.

Następnie zwróciłem się do Jezuickiego Ośrodka Formacji i Kultury Xaverianum.

Kolejna seria mailowej korespondencji. Mój wirtualny rozmówca dociekał: czemu ma służyć takie spotkanie? Jaki ma cel?

Kolejny już raz napisałem: odpowiedź na pytanie czy Marsz Niepodległości był inicjatywą patriotyczną czy „propagował faszyzm”? Odbiorca moich wiadomości widocznie od początku znał tą jedynie słuszną odpowiedź w czym utwierdził mnie jego ostatni do mnie mail:

Drogi panie Tomaszu,

ponieważ działalność Młodzieży Wszechpolskiej posiada wyraźnie charakter polityczny a metody jej działalności są społecznie i ewangelicznie kontrowersyjne, ośrodek duszpasterstwa akademickiego Xaverianum – jako instytucja apolityczna, nie może udostępnić sali ośrodka na tego rodzaju spotkanie.

Grzecznie odpisałem, że jest to inicjatywa NIEZALEŻNA i zaproponowałem spotkanie. Do tej pory nie doczekałem się odpowiedzi.

Kolejny objaw ignorancji.

Nie zrażony niepowodzeniami, wręcz niewidzialnym murem uprzedzeń i fobii, zwróciłem się do kolejnej placówki.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale