Adam Słomka
Adam Słomka
Tomasz Sokolewicz Tomasz Sokolewicz
175
BLOG

List żony aresztowanego przywódcy KPN

Tomasz Sokolewicz Tomasz Sokolewicz Polityka Obserwuj notkę 0

 

W związku z tymczasowym aresztowaniem na podstawie listu gończego mojego męża, Adama Słomki, zwróciłam się do Sądu Rejonowego w Myślenicach o zgodę na widzenie, którą otrzymałam 05.04.2011 r. W zarządzeniu sądu widzenie miało nastąpić w Areszcie Śledczym w Katowicach przy ul. Mikołowskiej 10 A.
Dnia 06-04-2011 pojechałam do katowickiego aresztu, przedłożyłam powyższe zarządzenie służbie więziennej – zostało ono przeczytane i ustalono widzenie na piątek (08-04-2011). W podanym dniu zgłosiłam się do aresztu i ponownie przedłożyłam dokument z sądu z Myślenic. Z powodu dużej ilości oczekujących na widzenie, poproszono mnie o przyjście później. Po około godzinie pojawiłam się tam ponownie i po kilku minutach zostałam poinformowana o tym, że mój mąż został przewieziony do Aresztu Śledczego w Wadowicach.
                Tyle suchych faktów. Nie uwzględniają one tego, co czuje żona, kobieta…
Adama widziałam po raz ostatni 1. kwietnia . O godzinie 23.50 odprowadziłam go na Komisariat 7 w Katowicach. Po godzinie, w środku nocy, mój mąż w eskorcie policji wsiadał do radiowozu, który odjechał w kierunku Aresztu Śledczego w Katowicach. Od tego momentu nie miałam z mężem żadnego kontaktu – ani telefonicznego, ani listownego, ani tak ważnego dla mnie kontaktu osobistego.
                Nikt mi nie wytłumaczył dlaczego:
 - widzenie jest ważne do końca kwietnia, a mąż został tymczasowo aresztowany na 14 dni (czyli do 14.04)?
- sąd daje zgodę na widzenie w Areszcie Śledczym w Katowicach, po czym dzień przed widzeniem przenosi Adama do innego aresztu, uniemożliwiając mi z nim spotkanie?
Teoretycznie abym mogła zobaczyć męża, muszę wziąć urlop z pracy, dojechać do sądu ( ok. 200 kilometrów), poprosić o zgodę na widzenie do AŚ w Wadowicach, następnego dnia ponownie wziąć urlop, pojechać do Wadowic (ok. 160 km), by tam… prawdopodobnie dowiedzieć się, że Adam Słomka znów został przetransportowany do innego aresztu.
                Przeżyłam już w swoim życiu sytuację analogiczną. W 1988 roku w czasie strajków górniczych na Śląsku mój mąż również był aresztowany. Trzykrotnie wtedy zmieniano areszt ( Katowice, ul. Lompy; Katowice, ul. Mikołowska; Mysłowice, ul. Wesoła), co skończyło się tym, że Adam szybciej wyszedł na wolność, niż udało mi się z nim zobaczyć za kratami ( dowody zachowane w aktach po byłej SB).
                Mój mąż dla jednych jest symbolem walki o niepodległą Polskę (www.petycja.pl, tytuł petycji: ,,Aresztowanie działacza niepodległościowego”), dla innych stanowi podobno zagrożenie (Prezes Sądu Rejonowego w Katowicach Krzysztof Hejosz). Dla mnie jednak Adam jest mężem, z którym przeżyłam wiele pięknych lat, którego kocham i za którym tęsknię i którego chcę zobaczyć.
                Uniemożliwienie mi w dniu dzisiejszym widzenia z mężem budzi uzasadnioną obawę, iż humanitarne prawo mojego męża do widzenia ze mną, jako osobą najbliższą, traktowane jest przez sąd instrumentalnie, wbrew elementarnym standardom rzetelnego postępowania karnego obowiązującym w państwach członkowskich Unii Europejskiej.
Z poważaniem,
Beata Belkius-Słomka

<<< kontakt: sokolewicz@ubezpieczenie.biz.pl >>> --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Banuję za wulgaryzmy i aluzje do życia osobistego mojego i innych.Głupotę w dowolnym stężeniu dopuszczam. Zbanowani:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka