Tomasz Sokolewicz Tomasz Sokolewicz
1456
BLOG

V Marsz Niepodległości 11 listopada 2011 V

Tomasz Sokolewicz Tomasz Sokolewicz Polityka Obserwuj notkę 12

 

Gdy gaz nie gryzie w oczy, pies policyjny nie łapie za nogawkę, strumień wody trafia sąsiadkę, a strumień pieprzu jej męża, a nie nas, gdy policja konna pojedzie w inną stronę, ranny błagający o pomoc znajdzie się w karetce pogotowia pod opieką lekarza, strumień wody z nowego policyjnego „Tajfuna” chybi o włos - to jest czas na wysłuchanie przemówienia Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego o wolnych Polakach, radośnie świętujących swoje Święto Niepodległości w kraju wolnym i bezpiecznym.

 Jeśli myślicie, że jak w stanie wojennym poszedłem na „Marsz Niepodległości” uzbrojony w koktajl mołotowa i przenośną procę mylicie się. Nie miałem ze sobą nic takiego. Gdy po wodzie policja użyła gazu nie miałem nawet wody z cytryną, aby przemyć oczy.

Bardzo to nierozsądne, zważywszy, że przecież wiedziałem, że ambasada amerykańska ostrzega swoich obywateli, aby od centrum Warszawy trzymali się z daleka i dzwonili do ambasady. Każdy Amerykanin wie, że dzwoni się na gorącą linię z prośbą o pomoc nie po pobiciu przez wrednych, polskich faszystów, bo wtedy potrzebny byłby raczej lekarz, lecz po zatrzymaniu przez policję.

Amerykanie wiedzieli, że 50.000 a może i 100.000 Polaków nie będzie mogło zademonstrować zupełnie niczego, bo rząd, w czasie kadencji którego zginęło więcej Polaków, niż za Gierka i Jaroszewicza im na takie świętowanie nie pozwoli. Nic w tym dziwnego, skoro do doradców Prezydenta należą osoby, które wręczały kwiaty samemu Bierutowi, a Premierowi służą doświadczeni konfidenci kacapskich służb, którym ordery wręczał jeszcze chyba sam Stalin.

 Pałowanie zaczęło się około 14.45 według starego schematu: ostrzeżenie przez megafon, woda, gaz a na końcu ogień z broni gładkolufowej. Około 90 minut po spacyfikowaniu placu Konstytucji spacyfikowano plac na Rozdrożu według dokładnie tego samego schematu.

 Trudno mi sobie wyobrazić, aby dowodzący akcją oficer policji nie zdawał sobie sprawy, że używając siły wobec pokojowej demonstracji naraża życie i zdrowie ludzi – uciekający mogą przecież kogoś stratować. Co gorsza nakręca spiralę przemocy powodując większe zagrożenie dla policjantów biorących udział w przyszłych akcjach.

 W czasie stanu wojennego media znajdujące się w rękach władzy domagały się surowych kar dla „chuliganów”, pokazywały polskie flagi palone rzekomo przez demonstrantów i koncentrowały się na stratach materialnych, które ponieśliśmy w wyniku zamieszek. Przyznam się, że i tym razem nie oczekuje niczego innego.

 Miło bym się rozczarował, gdyby prasa zadała pytanie o celowość użycia tak szerokiego spektrum przemocy, o odpowiedzialność za bicie pokojowych demonstrantów, o brak profesjonalizmu w zabezpieczeniu pokojowego święta Polaków marzących o nadchodzącej Niepodległości.

Wersja dla wolniej myślących, ale za to wyjatkowo szczegółowa

 

 Zagadka dla spostrzegawczych: ile razy funkcjonariusz policji kopnął, a ile razy w inny sposób "osłabił" figuranta? Jaki opór policjantowi stawił figurant? Do wygrania legitymacja partyjna PO z odręczną dedykacją Donalda Tuska.

  Zagadka dla spostrzegawczych: ilu policjantów uderzyło figuranta?  Do wygrania legitymacja partyjna PO z odręczną dedykacją Hanny Gronkiewicz Waltz.

3.27 i inne - przykłady współpracy między wschodniopolskimi towarzyszami a policją. Odmowa udzielenia pomocy osobie uderzonej i znieważonej to tylko jeden z wielu przykładów wyjatkowo dobrego wzroku polskiej Temidy.


 

Bardzo dziękuje za godny udział w Marszu Niepodległości. Drobny prezent muzyczny dla wszystkich czytelników:

 

 

 Zapraszam bardzo serdecznie na imprezę z moim udziałem: Ruch Oporu w Warszawie 1979 - 1989.

 Tu można pobrać zaproszenie i program Konferencji w formacie pdf: http://www.sokolewicz.eu/Program_konferencji.pdf

 Zapraszam także do udziału w grupie dekomunizator. Bardzo przepraszam za powolną procedurę zapisów do grupy.

 http://www.facebook.com/groups/145642575455772/

 

Gdy tylko policja nie atakowała, rzeczywistość wyglądała tak, jak na filmie:

 

 

 

Przypominam: nawet komuniści do wprowadzenia stanu wojennego nie rozpędzali manifestacji patriotycznych. Również w stanie wojennym nie wszystkie demonstracje zostały zaatakowane przez milicję. ;-)

Zobacz galerię zdjęć:

Ofiara policyjnego spryskiwania sprayem pieprzowym... To "tylko" gaz... by Halina Bugajska Pierwsze zdjęcie z serii - Chuligani, kibole i skini próbują zawładnąć stolicą - ale już za kilka minut na to miejsce wjadą armatki wodne typu "Tajfun", polecą granaty łzawiące i wbiegnie pluton wyposażony w broń gładkolufową. "Tajfun" to nowa sikawka policji. Policja właśnie informuje o rozwiązaniu kolejnego zgromadzenia... Akcja "zohydzić Niepodległość trwa..."

<<< kontakt: sokolewicz@ubezpieczenie.biz.pl >>> --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Banuję za wulgaryzmy i aluzje do życia osobistego mojego i innych.Głupotę w dowolnym stężeniu dopuszczam. Zbanowani:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka