Tomasz Chmurka Tomasz Chmurka
340
BLOG

Tuska reformy kosztem Polaka

Tomasz Chmurka Tomasz Chmurka Polityka Obserwuj notkę 3

  Pytanie jakie ciągle wszystkich nurtowało było takie czy rząd zamierza reformować czy też nie. Teraz dowiadujemy się że Tusk zamierza robić pewne reformy. Nic dziwnego sytuacja gospodarcza ciągle się pogarsza, dług publiczny rośnie, powoli będzie brakować pieniędzy. Reformy po prostu są konieczne. Pytanie tylko kto ma ponosić tego koszty? Ostatnie zapowiedzi są niepokojące, koszty zostaną przerzucone na zwykłych ludzi i rodziny.

Pomysły rządu są oto takie: cięcia w ulgach na dzieci i becikowym. Państwo powinno jak najmocniej wpierać polskie rodziny. Polityka prorodzinna to powinien być jeden z priorytetów nowego rządu, tymczasem oszczędzanie i zabieranie w tej dziedzinie jest pomysłem absurdalnym. Jak zwykle odczują to najbiedniejsze rodziny. 

Zmiana stawek VAT czyli podniesienie podatków. Choć jak dobrze pamiętamy jeszcze przed wyborami minister finansów mówił że podwyżki nie będzie, chociaż było do przewidzenia że rząd taki ruch planuje. Tegoroczne  podniesienie stawki z 22 na 23% jest mocno odczuwalne. Kolejne podwyżki spowodują zmniejszenie konsumpcji, czyli ludzie będą mniej kupować, a firmy będą miały mniejsze obroty. Wzrost akcyzy na paliwo, to z kolei droższe (i tak już wyjątkowo drogie) paliwo.

Podałem tylko trzy zmiany które najmocniej uderzą w ludzi najbiedniejszych, ale nie tylko. Tymczasem można szukać oszczędności gdzie indziej, tak aby nie odczuwali tego zbyt mocno zwykli obywatele.

Dobrym pomysłem według mnie byłoby np. ograniczyć o połowię liczbę posłów do 230, po co utrzymywać tak dużą liczbę posłów jak dzisiaj. Zlikwidować Senat, który jest de facto tylko maszynką do głosowania. Zlikwidować powiaty, a co za tym idzie Zarządy i Rady powiatów. Utworzenie powiatów było złym pomysłem, w obecnej sytuacji Gminy wystarczą. Ograniczyć zdecydowanie armię urzędników, których liczba znacząco wzrosła za rządów Platformy. Połączyć ZUS i KRUS, po co utrzymywać dwa odrębne zakłady ubezpieczeń. Ograniczyć wydatki na armię np. do 1% PKB. Zlikwidować różne niepotrzebne instytucje jak np. GDDKiA, którego kompetencje można by przenieść na samorządy i do ministerstwa infrastruktury.

Zamiast mnożyć i dzielić ministerstwa powinno się połączyć niektóre w jedno. Zamiast trzech resortów kultury, edukacji, nauki i szkolnictwa wyższego, wystarczyłoby jedno oświaty i kultury. W czasach kryzysu nie jest potrzebny tak duży rząd. Żeby nie szukać daleko, na Węgrzech istnieje najmniejszy w Europie dziesięcioosobowy rząd Viktora Orbana i całkiem nieźle sobie radzi.

Jest jeszcze pomysł Prawa i Sprawiedliwości, czyli podatek bankowy. Nie jestem jednak przekonany do tego pomysłu. Uważam że, banki i tak przerzuciłyby koszty na klientów. Ale zaznaczam że wcale tak być nie musi.

Duże partie polityczne o tym wszystkim nie mówią, być może dlatego że takie pomysły po części uderzają w nie same. Ograniczenie liczby parlamentarzystów nie jest korzystne dla żadnej partii zasiadającej w Sejmie, zmniejszenie liczby ministerstw i urzędów to z kolei mniej dla swoich. Dlatego władzy lepiej sięgać do kieszeni Polaków, niż do swoich.

Więc tak...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka