Tomasz Chmurka Tomasz Chmurka
638
BLOG

List Kaczyńskiego. O co chodzi?

Tomasz Chmurka Tomasz Chmurka Polityka Obserwuj notkę 6

  Prezes Jarosław Kaczyński w liście do działaczy odpowiada na pytanie dlaczego partia przegrała wybory. Odpowiedz jest przewidywalna i zawsze ta sama. Winni są wszyscy tylko nie ja. Tym razem winni są ziobryści za rozłam oraz "dyskusja o Angeli Merkel".

Po kolei. Jarosław Kaczyński twierdzi że Ziobro i Kurski prowadzili równoległą kampanię do tej oficjalnej,  poszukując sytuacji konfliktowej w okręgach. Choć jeszcze na miesiąc przed wyborami Kaczyński w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" odpowiadając na pytanie dziennikarzy co robią Kurski i Ziobro bo ich ostatnio nie widać, powiedział że "Biegają dzielnie po całej Polsce". Rację ma jednak ten Jarosław Kaczyński sprzed dwóch miesięcy, ponieważ wspierali oni kandydatów Prawa i Sprawiedliwości, więc działali na rzecz ogólnego wyniku partii w wyborach. Jak się okazało skutecznie. Popierani przez nich kandydaci weszli do Sejmu, czasem z odległych miejsc z bardzo dobrymi wynikami.

Co ciekawe znów tak jak w przypadku PJN, pojawia się wątek "knucia" z Palikotem. Jest to metoda mająca odebrać ziobrystom wiarygodność w oczach potencjalnego elektoratu. Jednak całe te "spiskowanie" z Palikotem sprowadza się jedynie do tego, że Palikot poparł Solidarną Polską w staraniach o miejsce w komisji ds. służb specjalnych. Które jako klubowi parlamentarnemu się należy. Prezes Kaczyński twierdzi, że ziobryści spiskowali i działali na rozłam na długo przed ich wyrzuceniem z partii. Jednocześnie sprawia wrażenie jakby cały czas o tym wiedział. A jeśli wiedział to dlaczego nie wyrzucił ich już w 2009 roku? Tylko przez te 2 lata ich tolerował, a w tegorocznych wyborach Kempa i Mularczyk dostali nawet jedynki na listach.

Jarosław Kaczyński po raz kolejny sięga po stare i przewidywalne metody. Zarzuca grupie polityków których wyrzuca z partii granie na rozłam długo przed wyrzuceniem oraz "spiskowanie" z Palikotem. O ile w przypadku PJN mogło wydawać się to przekonujące, w przypadku ziobrystów raczej nie.

Jest też jeszcze inna przyczyna porażki: "dyskusja o Angeli Merkel". Jednak co warto zauważyć według Kaczyńskiego błędem nie było wydanie książki z tak niefortunnym zdaniem podczas kampanii wyborczej czy niepotrzebny wywiad do "Newsweeka", który rozpoczął tą "dyskusję".

Argument o tym że PiS może wygrać tylko wtedy, jeśli "wyleczy się z syndromu lat 90" jest zaskakujący. To właśnie Jarosław Kaczyński wyrzucając ziobrystów dzieli Prawo i Sprawiedliwość. Gdyby ich nie wyrzucił z partii, nie było by ani klubu parlamentarnego, ani nowej inicjatywy, ani podziałów.

Jedność ale na moich warunkach. Do takiej zasady stosuje się prezes, nie dopuszczając nikogo do kręgów decyzyjnych partii poza "zakonem PC". Co by szkodziło wykonanie kilku kroków w tył i przyjęcie postulatów ziobrystów o większej swobodzie w wyborze władz regionalnych czy kandydata na wicemarszałka. Przywoływanie przez niektórych argumentu że Tusk podobnie rządzi Platformą jest mówiąc łagodnie niedorzeczne. Platforma pod przywództwem Tuska wygrała szóste wybory z rzędu, a PiS pod przywództwem Kaczyńskiego tyle też wyborów z rzędu przegrało.

Nie wierzę, że Kaczyński chce wygrać jeszcze jakieś wybory. Ukierunkował się na tworzenie partii ciasnej, ale własnej. Jednocześnie takimi listami stara się zachować te swoje 15-20% elektoratu które zapewnia wejście do Sejmu. PiS w obecnym kształcie to wieczna opozycja i fundusz emerytalny "zakonu PC".

Więc tak...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka