Za tydzień bardzo ważna data. 13 grudnia będziemy obchodzić okrągłą 30. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. O tym tragicznym wydarzeniu, nie można zapomnieć. Jednocześnie tego samego dnia, partia która odwołuje się do ideałów solidarnościowych, organizuje wielki marsz przeciwko ministrowi Sikorskiemu i polityce rządu Donalda Tuska.
Marsz Niepodległości i Solidarności który ma przejść ulicami Warszawy, będzie manifestacją typowo partyjną. Celem są doraźne korzyści polityczne dla PiS-u. Przede wszystkim pokazanie że to my (PiS) jesteśmy jedyną realną i twardą opozycją wobec rządu a nie inni (Solidarna Polska). Pokazanie że to Jarosław Kaczyński jest prawdziwym mężem stanu który uchroni Polskę przed Niemcami i Tuskiem. Jak podaje "Rzeczpospolita", Kaczyński w swoim przemówieniu pod pomnikiem Piłsudskiego, ma wzywać do jedności pod sztandarem PiS-u.
Zaskakuje mnie też odwoływanie się przez Jarosława Kaczyńskiego do marszałka Piłsudskiego. Jak wiemy Józef Piłsudski był raczej przychylny Niemcom, w przeciwieństwie do endecji która była antyniemiecka. Po wielu wypowiedziach Kaczyńskiego (zakamuflowana opcja niemiecka, Angela Merkel w kampanii itd.) można odnieść wrażenie, że Kaczyński mówiąc łagodnie nie pała miłością do Niemiec.
Jednak wracając do tematu, najbardziej niepokojące jest to, że PiS organizując swoją manifestację partyjną, przykrywa tym tak ważne wydarzenie jak rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Dzięki PiS-owi czołowe media będą miały okazję, aby przemilczeć tą ważną rocznicę.
Prawo i Sprawiedliwość kolejny raz pokazuje, że nie jest konstruktywną opozycją wobec rządu. Dlaczego PiS nie zaproponuje swojej wizji przyszłości Unii Europejskiej, przeciwnej do tej którą przedstawił w Berlinie szef MSZ? PiS umie tylko straszyć Trybunałem Stanu i wyprowadzać na ulicę ludzi w "obronie niepodległości". Dlatego warto dziś zapytać PiS co jest dla niego ważniejsze 13 grudnia: bieżąca polityka czy przypominanie o stanie wojennym?



Komentarze
Pokaż komentarze (14)