Kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej minęła, nie minął jednak ton podejrzliwości i krzyku. Cały rok te wszystkie teorie, symulacje, przypuszczenia się kumulują, a 10 kwietnia następuje wybuch tego wszystko z ogromną siłą, jak wulkan.
Gorąca lawa wulkanu, rozlewa się. I to coraz bardziej. Po telewizjach, gazetach, radiach. Gdzie poza krzykiem, oskarżeniami, konfabulacją i obłudą jest absurdalność tych wszystkich bredni.
Starają się być wiarygodni, mówiąc to z wielką powagą i przejęciem. Ale co z tego?
Myślą, że na kampanii smoleńskiej, w której codziennie z wielkim zaangażowaniem uczestniczą, dojadą do zwycięstwa?
Starają się mamić ludzi, że walczą o prawdę, ale po co im to, skoro oni mają swoją prawdę, już od samego początku. Prawda zamachowa, jest niezmienna.
Od zeszłego roku grono Polaków wierzących w prawdę zamachową, znacznie się powiększyło. Dziś to ok. 21-22%. Ale pomimo tej propagandy "prawdy" 2/3 Polaków jest na nią odporna.
Kampania smoleńska, będzie jednak trwać nadal, bo to się im po prostu opłaca. Tylko tym mogą podgrzewać emocje i mobilizować elektorat.
Jest nadzieja, że ten obecnie realizowany niecny plan robienia polityki na tragedii, rozsypie się jak domek z kart.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)