Tomasz Chmurka Tomasz Chmurka
1686
BLOG

Prezydent Ziobro-Kaczyński

Tomasz Chmurka Tomasz Chmurka Polityka Obserwuj notkę 12

 Dyskusji o tym kto będzie kandydować z ramienia prawicy na urząd Prezydenta RP w 2015 roku, ciąg dalszy. Po deklaracjach: Kaczyńskiego że nie kandyduje. Ziobry, że kandyduje. Kaczyńskiego, że jednak kandyduje i Ziobry, że trzeba ogłosić prawybory. No chciałoby się powiedzieć niezły mętlik. Ktoś niezorientowany, niezbyt interesujący się polityką, mógłby się w tym pogubić.

Po co właściwie Ziobro i jego partia wyszła z takim pomysłem? Po smoleńskim tygodniu PiS, trzeba było jakoś zareagować. Występ Kaczyńskiego na Krakowskim Przedmieściu, gdy krzyczał o tych co niszczą jedność i siłę, wzbogacony ogromnymi emocjami, na pewno nie pomógł SP w zdobywaniu elektoratu pisowskiego. Na dodatek zdaniem pisowskich działaczy inicjatywa Ziobry służy PO. To wszystko na pewno ma jakiś wpływ na decyzje wahających się pomiędzy SP a PiS wyborców.

Stąd propozycja prawyborów na prawicy. Sądzą, że muszą działać. W trudnym czasie smoleńskich emocji, gdy Kaczyński jest właściwie monopolistą na prawicy, każdy nowy ruch po tej stronie ma bardzo ciężko. Jest skazany na ciągłe oskarżenie o zdradę i burzenie jedności. Ziobryści sądzą, że uda im się pokazać, że oni niczego się nie boją, i nawet jeśli przegrają, poprą Kaczyńskiego. Jeśli Kaczyński odrzuci propozycję mogą pokazać go jako tego który ucieka przed rywalizacją.

Jedna i druga strona doskonale wiedzą, że ŻADNE "prawybory" na prawicy się nie odbędą. Każda ze stron ma swój interes w tym, aby wystawić swojego kandydata na Prezydenta. Dla Solidarnej Polski to walka o przetrwanie, muszą zrobić wszystko aby Ziobro prześcignął kandydata PiS, lub przynajmniej osiągnął dobry wynik. To głównie od tego będą zależeć ich szanse w jesiennych wyborach parlamentarnych w tym samym roku. Wszystko może jednak zburzyć klęska w wyborach europarlamentarnych rok wcześniej. Dla Kaczyńskiego to pojedynek prestiżowy (jeśli to on będzie ostatecznie kandydować). Cel to wygrana z Ziobrą i wejście do drugiej tury.

Dla PiS i SP prezydentura nie stanowi celu samego w sobie, chodzi głównie o pokonanie konkurenta z prawej strony i dzięki temu osiągnięcie jak najlepszego wyniku w wyborach parlamentarnych. Rządy PiS albo SP to mrzonki, nie mają na to szans. A prezydentem i tak prawdopodobnie zostanie na kolejną kadencję Bronisław Komorowski. Nie zmieniłby tego nawet wspólny kandydat prawicy.

Więc tak...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka