Każda okazja jest dobra żeby powiecować. Tak było 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, tak było i wczoraj w Krakowie. Gwiazda wieczoru: Jarosław Kaczyński. Który nie mógł, nie skorzystać z okazji i powiedział kilka słów do swojego wiernego ludu.
Słowa Kaczyńskiego, nie brzmiały jak przemówienie ale jak manifest. Zagrzewanie do walki o wolność ojczyzny. Gdyby ta ojczyzna nie była wolna, nie siedzieliby sobie wygodnie w Sejmie, nie dostawaliby grubych milionów z subwencji budżetowej, nie wiecowaliby i maszerowali tak swobodnie. Te wielkie i podniosłe słowa, są puste. Używane tylko i wyłącznie do bieżącej walki partyjnej. Ale "walczcie" sobie dalej. Mamy Wolną Polskę od 1989. To jest FAKT. Wasze krzyki tego nie zmienią.
Jednak słowa to tylko słowa. Bo w istocie walczymy o wolność ojczyzny to walczymy o władzę. Smoleńsk to tylko trampolina, dzięki której chcieliby wskoczyć do Pałacu Prezydenckiego i Kancelarii Premiera. Nie mają na to szans. Ale myślą, nie szkodzi zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Skoro raz się udało, to może i drugi raz się uda.
Stąd pełna mobilizacja na pokładzie i retoryka niemal wojenna. Słowa zdrajca i kolaboracja. Apele Poległych za ofiary katastrofy lotniczej. Mieszanie Katynia ze Smoleńskiem, czyli mówienie o kłamstwie smoleńskim (było kłamstwo katyńskie). Tych dwóch wydarzeń nie można ze sobą zrównywać!
Paliwo smoleńskie prawdopodobnie kiedyś się skończy. Wtedy bak będzie pusty. Nie będą mieli czym innym go zapełnić. Ale póki jest pełny, korzystają z tego. Nieważne jak bardzo te wszystkie teorie są absurdalne i komiczne. Ważne, że elektorat w to wierzy. I oto najbardziej w tym wszystkim chodzi. Na dodatek żeby skutecznie podnieść morale elektoratu, zawsze można powiedzieć że zwycięstwo jest coraz bliżej.



Komentarze
Pokaż komentarze (51)