No proszę! Jedna wypowiedź prezesa i już jest gorąco. Po prawej stronie oczywiście. Kaczyński wzywa do powrotu, Ziobro odpowiada: jesteśmy razem. Skąd te emocje, skoro Kaczyński zawsze mówi to samo? Nie powiedział nic odkrywczego ani zaskakującego. Ciągle wzywa ziobrystów do powrotu i jedności. Różnica polega jedynie w sposobie tych wezwań. Raz jest list, innym razem przemówienie albo wywiad.
Wczoraj był marsz. Dla prezesa była idealna okazja, żeby się pokazać. Tłum jest? TAK. Obecni lub potencjalni zwolennicy są? TAK. Kamery i mikrofony są? TAK. Jeśli wszystko jest, wystarczy tylko wejść na trybunę i przemawiać. Co trzeba powiedzieć żeby wzbudzić emocje wśród tłumu? Wezwać do jedności i powrotu. Oczywiście, wszystko ku chwale zwycięstwa prawicy! ma się rozumieć!
Kaczyński i cały PiS konsekwentnie w stosunku do ziobrystów używają słów: odeszli, wracajcie. To ciekawe, ponieważ zostali przez Komitet Polityczny wyrzuceni z partii. Nie ma jednak znaczenia czy była jakaś uchwała czy jej nie było. Wśród elektoratu ma powstać wrażenie, że sami odeszli. A jeśli tak, to dzielą i działają na szkodę PiS, czyli tłumacząc na język pisowski: całej prawicy.
Prezes zwrócił się do swojego byłego zastępcy: Zbyszku. Następnie zaapelował: Wracajcie. Wszystko przy aplauzie tłumu. Kaczyński ostro walczy o obecnych i potencjalnych zwolenników Ziobry, w przeciwieństwie do PJN, które taktował jak powietrze, tak jakby ta partia nie istniała. Teraz prezes chce przekonać, że nie warto na nich głosować, bo dzielą prawicę i pomagają przeciwnikom. Te 4-5% Solidarnej Polski to łakomy kąsek dla Kaczyńskiego. Choćby więcej mandatów w Sejmie. Ale ważniejsza dla niego jest pozycja jedynego lidera prawicy, a PiS-u jako jedynej partii po prawej stronie. Bowiem żelazna zasada "NA PRAWO OD NAS TYLKO ŚCIANA" ciągle obowiązuje. Ba! można wręcz powiedzieć, że jest wyryta wielkimi literami na Nowogrodzkiej jako motto działania.
Jeśli tylko Ziobro poczuje, że jego partia ma małe lub znikome szanse w wyborach europarlamentarnych w 2014 roku pewnie jakimś sposobem, ponownie złączy się z PiS. Wówczas jak gdyby nigdy nic, znów będą razem w jednej partii. Ciekawe co powiedzą wtedy ci zwolennicy PiS i wyznawcy Kaczyńskiego, którzy dziś krzyczą w stronę ziobrystów: zdrajcy. Pewnie znów z dnia na dzień, Ziobro stanie się ze zdrajcy, szeryfem. Tak jak w listopadzie zeszłego roku w ciągu jednego dnia z szeryfa został zdrajcą. Dziwne, ale prawdziwe.



Komentarze
Pokaż komentarze (43)