Blog
wróg ludu
Tomasz Sakiewicz
Tomasz Sakiewicz redaktor naczelny Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennie
286 obserwujących 651 notek 1540202 odsłony
Tomasz Sakiewicz, 17 stycznia 2018 r.

Dlaczego Macierewicz musiał odejść?

3601 164 0 A A A

To, że ja nie znam odpowiedzi na to pytanie, może bardzo dziwne nie jest. Boję się, że do końca odpowiedzi na to nie zna nikt, z najbardziej zainteresowanymi włącznie. Nastąpił splot wydarzeń, w czasie których podjęcie takiej decyzji wydawało się możliwe, a dla niektórych decydentów konieczne. Jest to jednak efekt działania różnych sił, szumu informacyjnego i chyba jednak niepełnej oceny realnej sytuacji.

Najpierw warto wyjaśnić, dlaczego ta dymisja jest tak kluczowa, ważniejsza od dymisji Beaty Szydło. Od akcji lustracyjnej w 1992 r. Antoni Macierewicz stawał się symbolem. Podjął wtedy ryzyko walki z najbardziej niebezpieczną częścią układu sowieckiego, czyli agenturą. Dla patriotycznego elektoratu był to sygnał, że bez względu na okoliczności nie podda się. Nie jest tak, że zyskał tym wielką polityczną siłę. Ugrupowania, w których był liderem, miały długo problem z uzyskaniem dużej liczby głosów. Ponownie symbolem stał się dwanaście lat temu, kiedy doprowadził do likwidacji ostatniej posowieckiej formacji WSI. Było już wiadomo, że dla tych sił na zawsze będzie wrogiem numer jeden, i m.in. to one niszczyły jego wizerunek. Już wtedy przy każdej decyzji wobec Macierewicza trzeba było brać pod uwagę to, że jego pozycja jest skrzyżowaniem zaufania antykomunistycznego elektoratu i nieufności tych, którzy poddali się elitom III RP. Po tragedii smoleńskiej PiS powierzył mu najważniejsze śledztwo, a właściwie najważniejszą sprawę dla patriotycznie nastawionej części społeczeństwa. Sprawę, od której zależało to, czy będziemy mogli spokojnie spojrzeć w lustro. Macierewicz, podobnie jak Jarosław Kaczyński, spotkali się za to z wściekłym atakiem niemal wszystkich mediów, również wielu prawicowych publicystów. Charakterystyczne jest np. to, że znany po prawej stronie działacz medialny, dzień po dymisji Macierewicza, powiedział osłupiałym kolegom, gdzie teraz może mieć sprawę tej tragedii… Biedak sądził, że Kaczyński zmienił zdanie w sprawie Smoleńska. Ale jeżeli nawet prawicowi lokaje, doskonale zorientowani w klimatach salonów, myślą, że po latach udawania mogą wreszcie odetchnąć, to co ma sobie myśleć zwykły wyborca, który włożył wiele wysiłku, by trwać przy prawdzie? Przy zmianach w rządzie nikt go o niczym nie poinformował. Trzeba docenić decyzję ministra Błaszczaka o powierzeniu Macierewiczowi kierownictwa komisji smoleńskiej. To wiele zmienia, ale nadal dymisji nie tłumaczy. Jedyne znane tłumaczenie to konflikt z prezydentem. Tyle nam powiedziano. Tyle więc wiemy i tyle przyjmujemy. Reszta to spekulacje.

I jeszcze jedno: chodzi o moją postawę. Próbowałem bronić prezydenta po wetach w sprawie ustaw sądowych. Zderzyłem się tu z własnymi czytelnikami i klubami „GP”. Wsparłem zmianę na stanowisku premiera, choć Beata Szydło jest popularna również wśród naszych czytelników. Rozumiem, że polityka wymaga kompromisów i nie zawsze jest zerojedynkowa. Nie jestem w stanie, nawet gdybym chciał, wiele zrobić w sprawie tego, jak potraktowano Macierewicza. Media, wbrew wyobrażeniom polityków, nie zmieniają ukształtowanych postaw. Są jedynie źródłem komunikacji. My podjęliśmy się roli komunikacji pomiędzy pewną, dla nas najbardziej wartościową, częścią społeczeństwa i ich przedstawicielami. Jeżeli władza się na nas obrazi, będzie trudniej komunikować. Jeżeli obrażą się czytelnicy, nie będzie komu.

Ja się na nikogo nie obrażam. Nawet prezydent może mnie próbować przekonać do siebie. Jak na razie to chyba on się obraził. Ma rację. To tylko jeden głos. A do pierwszej tury wyborów sondaże zapewne będzie miał świetne.

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

autor Bajek dla Marysi i Alicji, współautor książek Układ i Flaki z nietoperza oraz Partyzant wolnego słowa. www.gazetapolska.pl www.niezalezna.pl ur.31.12.1967. w latach osiemdziesiątych działał w ruchu Oazowym i Muminkowym opiekujacym się dziećmi z upośledzeniem umysłowym. Uczestnik organizacji opozycyjnych, w tym kosnpiracyjnych struktur w liceach na warszawskim Żoliborzu, Ruchu Katolickiej Młodzieży Niepodległościowej, NZS wydział psychologii. Współpracownik ukazujacych się w drugim obiegu "Słowa Niepodległego" i "Wiadomości Codziennych". W 1989 r. wspólzałozyciel ZChN. Wycofał się z polityki w 1991 i zajął dziennikarstwem. 1991-1992 dziennikarz "Nowego Świata", 1992 założyciel "Gazety Polskiej", następnie wieloletni szef działu ekonomicznego, a potem krajowego. Od 2005 r. redaktor naczelny. Prowadził wiele audycji w Polskim Radiu i TVP, w tym "Pod prasą, "Rozmowy Jedynki", "Trójka po trzeciej". Od 2011 red. nacz. Gazety Polskiej Codziennie, współzałożyciel Telewizji Republika.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @MIKKER Wypisuje Pan kompletne bzdury. Żaden Solorz niczego nam w programie nie zarzuca. A...
  • @PYZOL Nie wiem do Kogo Pani zwracała się z pytaniem o problemy techniczne. Generalnie staramy...
  • @Ufka Niestety nie było nawet cienia szansy. Próby załatwienia spotkania przez osoby zaufane...

Tematy w dziale Polityka