Mamy nowego prezydenta. Pewny siebie „kandydat wagi ciężkiej” i jego żona
(z szacunku nie napiszę jakiej wagi) mogą się pakować. 3% różnicy przy sporej frekwencji to duży wyczyn. Straszenie PiS-em nie pomogło. To zły prognostyk dla PO przed wyborami parlamentarnymi. Kampania była długa i wyczerpująca, ale pokazała, że możemy wiele osiągnąć. Kandydat nieznany, mający początkowo w sondażach 8-12% zwyciężył. Mamy najmłodszego na świecie prezydenta, dr Andrzeja Dudę.
Ale to nie koniec. Jesienią wybory parlamentarne. Jeżeli tam uda się wygrać, będziemy mogli odetchnąć. Łatwo nie będzie. Zachód Polski nadal – nie wiem dlaczego – stoi twardo za Platformą. Czeka nas dużo pracy. Bardzo dużo. Zwłaszcza w moich okolicach, w Wielkopolsce.
Jestem dzisiaj szczęśliwą watahą. Od 2007 roku próbują (na czele z Radosławem Sikorskim) nas dorżnąć, ale nie udaje im się to. Nawiązując do innych słów Sikorskiego możemy dzisiaj z radością wykrzyczeć: były prezydent Bronisław Komorowski! Duda Andrzej Sebastian Prezydentem. Pięknie brzmi, nieprawdaż?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)