Moj znajomy palacz kotlowy Zygmunt, po godzinach pracy dorabia sobie do niskiej pensji, trudniac sie hakerstwem komputerowym. Za skrzynke piwa zgodzil sie dzisiaj na wlamanie do serwerow Gazety Wyroczni. W ten oto haniebny, nielegalny i podly sposob, wszedlem w posiadanie ekskluzywnego wywiadu, ktory pojawi sie w jutrzejszym wydaniu, jakiego Tobiaszowi Lisusowi udzielil Donat Muzg, przewodniczacy wiadacej w sadazach przedwyborczych partii Euro Paleta.
"Nie jestem frustratem!"
TL: Czy to prawda, ze nakazal pan usunac z siedziby partii wszystkie pisuary?
DM: Tak, to prawda. Nie moglismy dluzej tolerowac otwartej dzialalnosci piatej kolumny na naszym wlasnym podworku.
TL: Czy podjal pan te trudna decyzje samodzielnie?
DM: Nie, nie jestem dyktatorem. To inni maja takie ciagoty. Decyzje podjela rada programowa partii, po szerokich konsultacjach z lokalnym aktywem a zatwierdzil ja komitet wykonawczy.
TL: Czy to prawda, ze decyzja ta wywolala niezadowolenie a nawet jawny konflikt na tzw. dolach partyjnych?
DM: To sa brednie i podle insynuacje naszych wrogow, w szczegolnosci ojca Janusza Borowika z Bydgoszczy i jego medialnego imperium!
TL: Czy to znaczy, ze w lonie panskiej partii nie ma konfliktu pisuarowego?
DM: Podkreslam z cala stanowczoscia, nie ma takiego konfliktu, choc szczerze przyznaje, ze niektorzy z partyjnych dzialaczy, mieli tuz po ogloszeniu tej decyzji male klopoty z wlasciwym zrozumieniem naszych prawdziwych intencji.
TL: Czy moglby pan to szerzej wyjasnic?
DM: Jestesmy wiodaca sila rozwoju postepu, demokracji i tolerancji w Polsce. Jako pierwsi w kraju a moze i na calym swiecie wprowadzilismy wspolne dla kobiet i mezczyzn toalety. Usuniecie wszystkich pisuarow (i jednej wanny przyp. redakcji), spowodowalo gwaltowny wzrost obciazenia kabin. Dzialaczki partyjne zaczely sie skarzyc na pewna, podkreslmy to z cala stanowczoscia, nieformalna grupe meskich czlonkow partii, ktorzy, choc trudno mi osobiscie w to uwierzyc, nie opuszczali deski sedesowej po uzyciu toalety lub nawet na nia siusiali.
TL: Czy ktos stal na czele tego, jak pan sam podkreslil, nieformalnego sprzysiezenia klozetowego?
DM: Jest to bardzo bolesne dla mnie, ale niekwestionowany prym wsrod kontestatorow wiodl pewien nasz wieloletni, dobry kolega. Niestety pomimo naszych ostrzezen, jego diabelski charakter wzial gore i w efekcie nie kandyduje on z naszych list.
TL: Jakiego konkretnie przewinienia dopuscil sie ten czlowiek?
DM: Byla to raczej postawa niz pojedyncze przewinienie. Przesiadywal on godzinami zamkniety w kabinie i podobno nawet czytywal Ich Dziennik. Dodatkowo stale sikal do dziur w scianach pozostalych po usunietych pisuarach. Czesto nie trafial, sprzataczki mialy wiecej pracy i w efekcie czego zazadaly podwyzek, zas dwie rzucily prace i wyjechaly do Irlandii.
TL: Przejdzmy do nastepnego pytania. Podobno w siedzibie partii permanentnie brakuje kawy.
DM: Tak, niestety. Nasza wspaniala bufetowa ma z tym nie lada problem. Dostawcy tkwia w gigantycznych warszawskich korkach i nie nadazaja na czas z dostawami.
TL: Zlosliwi twierdza, ze to wina samej bufetowej, bo zaczela remont tuz przed zima.
DM: To jest niesprawiedliwa insynuacja. Winne powstawaniu korkow sa kaczki walesajace sie bez ladu i skladu po najwazniejszych arteriach komunikacyjnych stolicy.
TL: A teraz ostatnie pytanie. Czy szykujecie jakas nastepna polityczna bombe wyborcza?
DM: Tak a pan redaktor ma zaszczyt byc teraz swiadkiem jej zdetonowania.
TL: Czy to aby nie jest niebezpieczne?
DM: Jest, ale tylko dla naszych wrogow! Prosze posluchac. Premier cierpi od dluzszego czasu na kompleks labedzia! Jest tylko brzydkim kaczatkiem a chce zamienic sie w bialego labedzia i samemu pociagnac Polske do przodu.
TL: T O P O R A Z A J A C E!!! Dziekuje za wywiad.
DM: Dziekuje.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)